Celt ogłasza ws. Świątek. Tuż przed WTA Rzym. Do tego musimy się przyzwyczaić
W piątek Iga Świątek zacznie rywalizację na WTA 1000 Rzym. Polska tenisistka jest trzykrotną mistrzynią Internazionali d'Italia. Obecnie do turnieju podchodzi bez osiągnięcia żadnego półfinału w tym sezonie. O formie i oczekiwaniach względem 24-latki na zawodach w stolicy Włoch wypowiedział się Dawid Celt.

Nie jest to najlepszy okres w karierze Igi Świątek. Po porażce z Magdą Linette w Miami mistrzyni Wimbledonu nawiązała współpracę z nowym trenerem - Francisco Roigiem. Pod wodzą Hiszpana zadebiutowała w Stuttgarcie, gdzie w ćwierćfinale pokonała ją Mirra Andriejewa.
Na lepszy wynik nasza reprezentantka liczyła w Madrycie, gdzie w 2024 roku rozegrała historyczny, wygrany finał z Aryną Sabalenką. Niestety zawody Mutua Madrid Open również nie poszły po jej myśli.
Świątek już w Rzymie, a tu takie słowa. Ekspert nie ma wątpliwości. Jest werdykt
Po wygranej z Ukrainką Darią Snigur w trzeciej rundzie Świątek zmierzyła się z Ann Li. Niestety w trzecim secie musiała skreczować. Wszystko przez chorobę, która uniemożliwiała jej optymalną grę i poruszanie się po korcie. W pomeczowych wywiadach Polka ujawniła, że złapała wirusa, który na szczęście nie okazał się groźny.
Teraz czterokrotna mistrzyni Roland Garros przebywa już w Rzymie, gdzie rozpoczął się kolejny "tysięcznik". Zgodnie z losowaniem drabinki zmagania rozpocznie w drugiej rundzie. Jej pierwszą rywalką będzie Daria Kasatkina lub Caty McNally. Jakie oczekiwania możemy mieć względem 24-latki na obecnych zawodach we Włoszech?
Temat ten w podcascie "Break Point" poruszył Dawid Celt. Kapitan reprezentacji Polski w BJK nie ukrywał, że w obecnej sytuacji nie należy zbytnio "pompować balonika".
- Ostatnie turnieje pokazują, że różnie bywa. Na razie trzeba trochę tę perspektywę zmienić. Patrzeć na Igę przez pryzmat najbliższego meczu. Niech wygrywa, niech się buduje i zobaczymy, co będzie dalej - powiedział.
Następnie - wspólnie z Markiem Furjanem - eksperci rozmawiali o postrzeganiu Świątek jako jednej z faworytki w każdym turnieju WTA. - Jest parę dziewczyn... ja nie mówię, że ona (Świątek - red.) nie może z nimi wygrać. Ale żeby wygrała, musi wejść na trochę wyższy poziom niż to, co ostatnio widzieliśmy (...) Każde kolejne zwycięstwo będzie przybliżać ją do lepszego grania. Jednocześnie coraz częściej się męczy (z nieco słabszymi rywalkami na papierze - red.), nie ma takiej różnicy, jak była kiedyś... trochę to się zmieniło. Ja podchodzę do tego z trochę większą rezerwą - mówił Celt, który jednocześnie podkreślał wielkość Igi Świątek.
- To w każdej chwili może się zmienić. Jeden mecz może ją odblokować. Wierzę, że to się może wydarzyć, ale najpierw, kroczek po kroczku, trzeba wygrywać z tymi rywalkami niżej notowanymi - podsumował.















