Celt nie kryje już ws. Świątek. "Nie wyobrażałem sobie", rzucił nowe światło
Kibice Igi Świątek czekają na przełom z nadzieją, że nowy trener Raszynianki Fransico Roig szybko zdoła sprawić, że nasza najlepsza tenisistka wróci do cyklicznego wygrywania. Po ostatniej porażce Świątek z Mirrą Andriejewą, kilka słów o obecnej dyspozycji Polki powiedział Dawid Celt na kanale "Break point". I wskazał, że fani tenisa powinni przywyknąć do rzeczywistości, w której Świątek po prostu częściej przegrywa. - Ja też sobie nie wyobrażałem - w ogóle mi ciężko cały czas przyswoić taką myśl, że Iga po prostu częściej przegrywa - dodał.

Po tym, jak Iga Świątek pożegnała się z Wimem Fissettem i rozpoczęła współpracę z Francisco Roigiem, Polka na pierwszy sprawdzian udziała się do Stuttgartu. Tam, niestety już w ćwierćfinale, lepsza od niej okazała się Mirra Andriejewa, co oczywiście wywołało wiele komentarzy, a eksperci oceniali to, jak Iga Świątek zaprezentowała się w tym pojedynku oraz jak zachowywała się na korcie. Kilka słów postanowił dodać także Dawid Celt.
Na kanale "Break Point", wraz z komentatorem Markiem Furjanem rozprawiali o tym, co w ostatnim czasie wydarzyło się w świecie tenisa, a swoją rozmowę zaczęli właśnie od pojedynku Igi Świątek. Dawid Celt słusznie zauważył, że być może kibice powinni oswoić się z myślą, że to nie są już czasy absolutnej dominacji Świątek.
Bolesna porażka Świątek to nie koniec. Celt już nie kryje: nie wyobrażałem sobie
- Funkcjonujemy myślę, na tych starych zasadach, tak to określę. Ja też sobie nie wyobrażałem - w ogóle mi ciężko cały czas przyswoić taką myśl, że Iga po prostu częściej przegrywa i w zasadzie do każdego meczu jak podchodzi to "nie no, nie ma szans, żeby przegrała...", ale trochę taka ta kolej rzeczy jest. Tour jest bardzo wymagający, skomplikowany i nie da się cały czas wygrywać. Te oczekiwania w stosunku do Igi są cały czas bardzo wysokie. Też trochę tak podchodzimy "no nie no, z Andriejewą na ziemi to nie przegra" i w zasadzie wszystko na to wskazywało - rozpoczął ocenę Celt.
Kapitan polskiej kadry pokusił się także o krótką ocenę występu Świątek wskazując, że chociaż na początku starcia miała ona karty po swojej stronie, to czym innym jest oglądać takie spotkanie, a czym innym w nim uczestniczyć, dlatego jest on wyrozumiały dla Raszynianki.
- Była duża szansa w moim odczuciu na to, żeby ten mecz w dwóch setach zamknąć. Trochę niewykorzystana przez Igę (…) Wiele się zgadzało i trzeba to było tylko domknąć. Tylko i aż - bo to łatwo się mówi z pozycji widza, z pozycji fotela. Gorzej, kiedy jest się na korcie i po drugiej stronie siatki ma się Andriejewą - dodał.













