Były trener grzmi po meczu Świątek. Wygrała, ale pojawił się spory problem
Iga Świątek pewnie wygrała mecz II rundy Australian Open przeciwko Marie Bouzkovej. Polka pokazała przy tym lepszy serwis i o wiele częściej była widoczna przy siatce. Wielu ekspertów zgadzało się jednak co do tego, że nie był to właściwy pokaz formy Świątek. Swoje trzy grosze dodał jej były trener, Piotr Sierzputowski. Zobaczył w grze dawnej podopiecznej jedną niepokojącą rzecz.

O formie Igi Świątek dużo mówiono w kontekście United Cup. Polka nie poradziła sobie z dwiema dobrze grającymi rywalkami, czyli Coco Gauff i Belindą Bencic. Zastanawiano się, gdzie leży główna przyczyna problemów. Jeden z nich zdiagnozował w rozmowie z Eurosportem Piotr Sierzputowski.
Iga Świątek wygrała z Marie Bouzkovą
Bozukova okazała się idealną rywalką dla Świątek - to, co w poprzednich meczach ratowało Czeszkę, czyli regularność gry, nie dało rady w starciu z mocną i wciąż ewoluującą wiceliderką rankingu WTA. Zauważono, że o wiele lepiej funkcjonował serwis Polki i że o wiele częściej pojawiała się przy siatce (co było również przyczynkiem do zrobienia najpewniej zdjęcia turnieju).
Wynik 6:2, 6:3 mógł dawać do myślenia - czyżby forma Świątek wróciła? Eksperci byli zgodni, że raczej nie pokazało to pełnego potencjału Polki ze względu na "wygodną" rywalkę, jaką była dla niej Bouzkova. Piotr Sierzputowski za to zobaczył jeden niepokojący trend w grze byłej podopiecznej.
Iga Świątek ma problem? Sierzputowski nie ma wątpliwości
Jak sam stwierdził w rozmowie z Eurosportem, jedynym martwiącym dla niego zagadnieniem w tej chwili są ataki Świątek. Przede wszystkim podkreślił, że widział mnóstwo błędów w sytuacjach, które nie wydawały się podbramkowe ani stresujące.
"Tyle błędów. I to nie były małe błędy, to były bardzo duże błędy w mało istotnych momentach, co akurat jest słuszne, że można w takich chwilach podjąć większe ryzyko, trochę potrenować, poszukać tych rozwiązań. Natomiast te błędy były duże. Miejmy nadzieję, że się skalibruje na następne spotkanie i będzie to lepiej wyglądało, bo cała reszta była naprawdę fajna" - stwierdził Sierzputowski.












