Było 1:6, 1:2. Świątek popatrzyła na Abramowicz i zrobiła to. Nerwy u Polki
Po godz. 10:00 polskiego czasu Iga Świątek rozpoczęła finał turnieju WTA 500 Seul. Nasza tenisistka mierzy się z Jekatieriną Aleksandrową, która szczególnie w pierwszym secie kompletnie rozbiła Polkę. W drugiej partii kamery pokazały, jak w pewnym momencie 24-latka wymownie spojrzała w kierunku swojego sztabu, wykonując jasny gest.

Iga Świątek - łagodnie mówiąc - niezbyt dobrze weszła w niedzielny finał WTA 500 Seul. W pierwszym secie udało jej się zdobyć zaledwie jednego gema w starciu z Jekatieriną Aleksandrową. Wiceliderka światowego rankingu masowo popełniała błędy, niezależnie od kierunku i sposobu uderzeń. Dlatego też pierwsza partia trwała zaledwie nieco ponad pół godziny.
Po przerwie toaletowej, na którą Świątek zabrała swój słynny zeszycik, wystartowała druga odsłona. W niej również Rosjanka również początkowo wyszła na prowadzenie. Po trzech gemach prowadziła 2:1.
Świątek popatrzyła w kierunku sztabu. Prosiła o jedno
Podczas transmisji nagle realizator pokazał powtórkę momentu, w którym tenisistki usiadły na swoich ławkach. Kamera wykonała zbliżenie na twarz Polki. I wtedy doskonale widać było, co zrobiła nasza zawodniczka.
Świątek popatrzyła w kierunku boxu, w którym zasiadali Wim Fissette i Daria Abramowicz. Następnie przyłożyła palec do ust, prosząc, aby sztab nie przytłaczał jej kolejnymi wskazówkami i podpowiedziami.
Iga prosi o ciszę w swoim sztabie
W drugim secie doszło do tie-breaka, w którym lepsza okazała się nasza tenisistka. Świątek triumfowała 7:3, dzięki czemu o mistrzyniu w Seulu zadecyduje trzecia partia. Relacja na żywo z finału WTA 500 Seul jest dostępna na łamach Interii Sport.













