Była pracownica wyjawia, kim naprawdę dla Świątek jest Abramowicz. A jednak
Wokół współpracy Igi Świątek i Darii Abramowicz narosło sporo kontrowersji, a nawet niekoniecznie pozytywnych emocji. Część kibiców i ekspertów ocenia, że ich relacja przekroczyła granice profesjonalizmu. Teraz głos zabiera Paulina Wójtowicz, była menadżerka tenisistki. Wyjawia, kim naprawdę dla Igi jest psycholog sportowa. A jednak, to istotnie ktoś, kto uczynił dla Świątek dużo.

Gdy w marcu Iga Świątek zdecydowała się zakończyć trwającą od października 2024 roku współpracę z Wimem Fissette'em, od razu w oficjalnym oświadczeniu zaznaczyła, że innych roszad w swoim sztabie szkoleniowym nie planuje. To oznacza, że u jej boku została m.in. Daria Abramowicz, wokół której od miesięcy jest sporo kontrowersji. Część kibiców i ekspertów sądzi, że granice zawodowej relacji między tenisistką a psycholog sportową zostały przekroczone i ma to negatywny wpływ na Igę. Sama zainteresowana sprawę widzi najwyraźniej zupełnie inaczej, a jej zaufanie do Abramowicz wciąż jest ogromne.
Zdaniem Pauliny Wójtowicz, byłej menadżerki Igi, realny jest scenariusz, wedle którego psycholog zostanie przy tenisistce już do końca kariery. Opowiada, kim dla Świątek jest Abramowicz.
"Iga zawsze podejmuje ostateczne decyzje. Jest wymagającą szefową, ale ma przy sobie zaufane osoby. Myślę, że dwie mogą z nią zostać do końca kariery. To Daria Abramowicz i Maciej Ryszczuk. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Daria jest drugą osobą w życiu Igi - po ojcu Tomaszu - która pomogła w jej rozterkach, które miała w środku" - wyjawia dla Sport.pl.
Była menadżerka wprost ws. Świątek. "Zapominamy..."
Wójtowicz przyznaje, że Tomasz Świątek to ktoś, kto odcisnął niebagatelne piętno na karierze córki. Jest bowiem pierwszą osobą, która ukształtowała Igę. "Dzięki jego determinacji Iga wygrała swojego pierwszego wielkiego szlema. Jak mam trudny moment w życiu, przypominam sobie jego podejście i determinację" - mówi menadżerka.
O samej tenisistce również ma jak najlepsze zdanie. Cieszy się, że miały okazję współpracować i zaznacza, że "to projekt, którym będzie się chwalić całe życie". Trwał trzy lata - od 2019 do 2022 roku. Po tym okresie Iga przeszła pod skrzydła międzynarodowej agencji marketingowej.
Dziś, w momencie, w którym Świątek jest w tenisowym dołku, a na korcie nie idzie jej do końca tak, jakby tego chciała, Wójtowicz apeluje o jedno. O wsparcie dla naszej najlepszej tenisistki. Przypomina, że choć teraz Iga nie wygrywa taśmowo, nikt nie odbierze jej sukcesów. "Zapominamy, że wygrała sześć wielkich szlemów. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy uderzają w nią właśnie teraz" - podsumowuje.
Tymczasem Iga Świątek właśnie staje przed szansą na przełamanie. Z już nowym szkoleniowcem u boku (zatrudniła Francisca Roiga, który przed laty przez długi czas pomagał Rafaelowi Nadalowi) przystąpi do lubianego przez siebie turnieju w Stuttgarcie. Wygrywała w nim dwukrotnie: w 2022 i 2023 roku. Niewykluczone, że i teraz napisze tam piękny rozdział kariery.













