Była mistrzyni chce "zbić" Igę Świątek. Takie słowa przed meczem. "Show"
Iga Świątek w swoim ostatnim turnieju pod wodzą Wima Fissette'a niespodziewanie przegrała na "dzień dobry" z Magdą Linette. Miało to miejsce w Miami. Teraz Raszynianka zaczyna zmagania w Stuttgarcie i chce uniknąć kolejnego szybkiego pożegnania. Po drugiej stronie siatki będzie 38-letnia Laura Siegemund, mistrzyni tej imprezy z 2017 roku. Jej słowa zapowiadają bojowy nastrój.

W środę rozpocznie się kolejny rozdział w karierze Igi Świątek. Raszynianka rozegra pierwszy mecz pod wodzą Francisco Roiga. Stanie się to niemal miesiąc po porażce w Miami z Magdą Linette. Wiele się przez te kilka tygodni wydarzyło. Czwarta rakieta świata pożegnała się z Wimem Fissettem, szybko znalazła nowego szkoleniowca i trenowała w Rafa Nadal Academy w majorkańskim Manacor.
Teraz czas na pierwszy sprawdzian w meczu oficjalnym. Zaczyna się część sezonu na mączce. Ta w Stuttgarcie jest znacznie szybsza niż na Rolandzie Garrosie czy Madrycie. Zobaczymy, jak nasza rodaczka będzie się na niej czuła. Przeszkodą na "otwarcie" jest Laura Siegemund.
38-latka w 1. rundzie pokonała Wiktoriję Tomową, dokonując zwrotu akcji (4:6, 7:6, 6:1). -Publiczność jest tu zawsze wspaniała, wielkie dzięki za wsparcie. Jeśli nie grasz dobrze, musisz walczyć ostro, co właśnie zrobiłam. Na szczęście udało mi się wrzucić wyższy bieg - powiedziała po ostatnim punkcie.
Została także zapytana o następny mecz, czyli konfrontację z dwukrotną zwyciężczynią turnieju.
Nie mam nic do stracenia i mam nadzieję, że uda mi się dać show
Niemka grała ze Świątek dwukrotnie, odnosiła porażki. Najpierw w 2. rundzie Madrytu 2021 (3:6, 3:6), następnie w finale turnieju w Warszawie w 2023 r. (tam była deklasacja, 0:6, 1:6). Mimo perturbacji u Polki z pewnością nie będzie faworytką. Jej słowa sugerują, że ma tego świadomość, ale również posiada silną wolę walki.
Cytuje ją także oficjalna strona WTA, choć w innym kontekście. Nasza zachodnia sąsiadka żałuje, że nie posiada już takich możliwości motorycznych jak 10 lat temu, ale docenia swój progres w obrębie serwisu, returnu i tempa gry, a to ostatnie określiła jako swoją największą bolączkę z przeszłości. Co ciekawe, to w 2016 i 2017 r. odniosła swoje jedyne singlowe triumfy (odpowiednio w Bastadzie i właśnie Stuttgarcie).
"Pięćsetka" w Stuttgarcie potrwa do niedzieli 19 kwietnia. Najważniejsze informacje na temat zmagań można znaleźć w tenisowej zakładce na stronie Interia Sport.













