Brutalna opinia ws. Igi Świątek. Ekspert nie miał litości: "Traci głowę"
Iga Świątek w niedzielę wywalczyła swój pierwszy tryumf w turnieju w Polsce. Liderka rankingu WTA wygrała w finale BNP Paribas Warsaw Open z reprezentantką Niemiec, Laurą Siegemund 6:0, 6:1. Nie wszystkim jednak zaimponowała w ostatnim czasie pierwsza rakieta świata. Ekspert od tenisa - Tomasz Wolfke przyjrzał się grze 22-latki i doszedł do zaskakujących wniosków.

Iga Świątek po odpadnięciu z Wimbledonu przygotowywała się do kolejnego turnieju, który odbył się w naszym kraju. Raszynianka była wielką gwiazdą rozgrywek BNP Paribas Warsaw Open i pokazała się w nich z bardzo dobrej strony. Nie dała szans rywalkom i choć z małymi problemami, spowodowanymi pogodą, z powodzeniem awansowała do finału. W niedzielę (30.07) powalczyła o cenne trofeum z Laurą Siegemund. Na pokonanie reprezentantki Niemiec 22-latka potrzebowała godzinę i dziewięć minut. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:0, 6:1 do liderki rankingu WTA.
Raszynianka po finale przyznała przed kamerami, że ostatnie mecze dały jej mocno w kość i nawet myślała o tym, czy w ogóle da radę stanąć do walki i końcowy tryumf. "Spałam trzy godziny. O piątej rano zastanawiałam się, czy bezpiecznie jest grać te dwa mecze dzisiaj. Często w takich sytuacjach przychodzi kontuzja. Zdecydowałam się, że chcę jednak wyjść na kort i dać z siebie jak najwięcej" - wyznała 22-latka.
Ekspert nie pozostawił złudzeń w sprawie Igi Świątek. Wymowny komentarz o Polce
Mecze naszej rodaczki zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem kibiców i mediów. Nie inaczej było tym razem. Do Warszawy przybyło wielu fanów naszej raszynianki. Ostatnie popisy zawodniczki nie uszły uwadze komentatorowi - Tomaszowi Wolfke. Co ciekawe, mężczyzna zwrócił uwagę na porażkę 22-latki na Wimbledonie. Wówczas 22-latka przegrała w ćwierćfinale z Ukrainką, Eliną Switoliną.
Switolina postawiła się Idze. Gdy Iga napotyka na twardy opór i zawodniczka z drugiej strony siatki gra tak samo jak ona, czyli dochodzi do wszystkich piłek, odbija je przed sobą i robi to agresywnie, wtedy zwykle zaczynają się kłopoty (...). Warto dodać, że w tenisie szkopuł polega na tym, aby odbijać piłki przed sobą, choćby te pół metra. Można wtedy dyktować warunki rywalce. Iga jest świetna w tym elemencie i ma bardzo giętki nadgarstek, co zawsze dawało jej przewagę w przeszłości. Z tym, że jeśli po drugiej stronie siatki znajdzie się taka Switolina, która potrafi na to odpowiedzieć, jest szybka i za sprawą swojego doświadczenia bardzo sprytna, Iga trochę traci głowę
Choć wielu ekspertów podkreśla wysportowaną sylwetkę Polki, zdaniem Wolfke nie zawsze siła idzie w parze z jakością gry w tenisie. "Im Iga gra się szybciej i mocniej, tym bardziej traci kontrolę. Później ni z tego, ni z owego na 20 rozegranych piłek przegrywa aż 18. Przecież mówimy o tenisistce, która od czasu, gdy została liderką wygrała 40 setów 6:0. Takie rzeczy są niespotykane. Nawet Serena Williams, czy Maria Szarapowa są daleko w tyle, biorąc pod uwagę ten czynnik" - dodał Wolfke.












