Iga Świątek do US Open 2026 przystąpiła z dodatkową pewnością siebie. Tę zbudowała podczas dwóch turniejów przygotowujących do amerykańskiego Wielkiego Szlema. Polka najpierw dość nieoczekiwania zakończyła swój udział w "tysięczniku" w Toronto na końcowym triumfie.
Dobrą dyspozycję podtrzymała podczas kolejnego z turniejów rangi WTA 1000. W Cincinnati Iga broniła tytułu. Ta sztuka ostatecznie się jej nie udała, ale półfinał przegrany po bardzo zaciętej walce pokazywał, że nasza gwiazda w ostatnich tygodniach wykonała wiele ważnych kroków do przodu.
Załamanie w grze Świątek. Jest komunikat WTA
Praca z Francisco Roigem zaczyna przynosić wymierne efekty. Dzięki temu w US Open Iga też bardziej przypominała dotychczas swoją najlepszą wersję. Spotkanie trzeciej rundy z Marie Bouzkovą było ważnym testem, ale jeszcze istotniejszy wydawał się mecz o ćwierćfinał z Qinwen Zheng.
Z tym już u Sabalenki definitywny koniec. Wygadała się w Nowym Jorku, otwiera się w nowym oknie
Chinka historycznie "leży" Idze, ale także wraca na wysokim poziom po wielu problemach, także zdrowotnych. Początek meczu wskazywał na łatwe zwycięstwo naszej gwiazdy. Od prowadzenia 5:0 nagle coś się w grze naszej gwiazdy kompletnie załamało i seta przegrała 5:7.
Przerwa toaletowa pozwoliła jej utrzymać wynik do stanu 3:3. Od tego momentu trzy gemy, a w konsekwencji mecz, wygrała Zheng. Chinka doczekała się pochwał ze strony WTA. "WOW. Od stanu 0:5 w pierwszym secie do awansu do ćwierćfinału. Qinwen Zheng - ukłony" - napisano w komunikacie.










