Alarm przed Wimbledonem. Chodzi o Świątek. Wielkie zaniepokojenie
Iga Świątek pożegnała się z turniejem Bad Homburg Open już po pierwszym meczu. Lepsza okazała się Emma Navarro. Lada moment reprezentantka Polski rozpocznie zmagania na Wimbledonie. Czy jest w stanie powtórzyć wyczyn z zeszłego roku? O jej występie w Londynie dyskutowali ostatnio Marek Furjan i Dawid Celt. - Zmartwienie po meczu z Kostiuk pozostało ze mną do dziś - mówił pierwszy z nich.

W zeszłym roku Iga Świątek dotarła do finału Bad Homburg Open, w którym przegrała z Jessiką Pegulą. Niestety podczas tegorocznej edycji nie udało jej się wygrać już pierwszego spotkania.
W środowe popołudnie nasza reprezentantka przegrała z Emmą Navarro 5:7, 6:2, 3:6 w meczu, którego stawką był ćwierćfinał. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa niezbyt dobrze przywitała się z trawiastymi kortami. A przecież za kilka dni będzie bronić dwóch tysięcy punktów za triumf na Wimbledonie.
Świątek brutalnie oceniona przed Wimbledonem. Ekspert alarmuje. "Odcięło ją"
W środowy wieczór na kanale "Break Point" o formie Igi Świątek przed zawodami w Londynie rozmawiali Marek Furjan oraz Dawid Celt. Kapitan reprezentacji Polski podkreślał, że 25-latka nadal w każdym turnieju, w którym bierze udział, jest stawiana w gronie faworytek, a jej celem jest walka o trofea.
Jednocześnie jego zdaniem ciąży na jej rodzaj presji obrony wielu punktów po tym, czego dokonała rok temu na trawiastych kortach w stolicy Anglii. Warto wspomnieć, że program ten był nagrywany jeszcze przed porażką Polki w Bad Homburg.
O większym "zaniepokojeniu" wspomniał pierwszy z ekspertów, który kilkukrotnie wracał do spotkania Świątek z Martą Kostiuk na Roland Garros. - Doświadczenie niczego nie gwarantuje. Iga w Paryżu też miała dużo doświadczenia. Ale jak ją, za przeproszeniem, odcięło w meczu z Kostiuk, to już nie wróciła - rzucił w pewnym momencie.
- Od stanu 5:5 do końca meczu, tak słabego drugiego seta, jak ten z Kostiuk, to ja u Igi nie widziałem od dawana. Wiadomo, że były momenty lepsze i gorsze. To na pewno jest niepokojące. Nie mówimy o tenisie, przygotowaniu fizycznym (...) Iga pod wpływem emocji jest tą tenisistką, która najwięcej traci. Najbardziej odchyla się od tego tenisa bazowego, jeżeli emocje biorą górę - tłumaczył.
- Nie chcę powiedzieć "niesmak", ale to takie zmartwienie po meczu z Kostiuk pozostało ze mną do dziś. Tak naprawdę nie wiemy, co się wydarzy - podsumował Furjan.














