A jednak zwolnienia w sztabie Świątek? Huczy o konsekwencjach po porażce w Miami
"Ta noc to sensacja w Miami. Ciekawe, jakie będą konsekwencje" - głośno zastanawia się Katarzyna Kolenda-Zaleska na platformie X po sensacyjnej porażce Igi Świątek w Miami Open. Wielu kibiców i ekspertów nie ma wątpliwości, co teraz powinno się stać. Postulują zwolnienia w sztabie tenisistki. Są pewni, tylko roszady w otoczeniu Polki mają szansę przynieść realny przełom.

Takiego rozpoczęcia turnieju w wykonaniu Igi Świątek nie było od lat. Trzecia rakieta świata przegrała swój pierwszy mecz w Miami Open i błyskawicznie żegna się z turniejem. Grać dalej będzie za to druga Polka. To właśnie Magda Linette jest sprawczynią sensacji i to ona posłała koleżankę za burtę zawodów, zwyciężając po trzysetowym boju 1:6, 7:5, 6:3. W spotkaniu następnej rundy zmierzy się z Alexandrą Ealą, która zresztą także ma na koncie niespodziewane wyeliminowanie Igi - w Miami w zeszłym roku.
W sieci zawrzało. Roi się od licznych komentarzy postulujących niemal natychmiastowe zmiany w sztabie Świątek. Spora część ekspertów i kibiców nie widzi innego wyjścia i diagnozuje, że tylko zdecydowane kroki i roszady w sztabie szkoleniowym mogą realnie odmienić grę Igi.
Będą zmiany w sztabie szkoleniowym Igi Świątek po porażce w Miami Open?
W trakcie meczu Iga Świątek - Magda Linette z boksu pierwszej z tenisistek słychać było sporo uwag. "Iga przestań pokazywać, jak ci źle, graj dalej" - krzyknął w kierunku zawodniczki Maciej Ryszczuk. W milczeniu nie siedzieli także Wim Fissette oraz Daria Abramowicz. Jednak ich rady ostatecznie na nic się zdały. Iga przegrała pojedynek, sprawiając niemałą sensację.
"Ta noc to sensacja w Miami. Ciekawe, jakie będą konsekwencje" - zastanawia się na platformie X dziennikarka Katarzyna Kolenda-Zaleska. Wiele osób nie ma wątpliwości, jakie następstwa powinna nieść ze sobą ta porażka. Żądają zmian w sztabie szkoleniowym Świątek.
"Iga Świątek - czas na zmiany w sztabie, albo już tylko treningi w Ramsau" - postuluje Mateusz Ligęza z Radia Zet. Wtóruje mu Mateusz Wójciki. "To Iga Światek jest szefową tej firmy, nikt inny. To ona decyduje, kogo zatrudnia. To ona musi się zorientować, że upadła i potrzebuje zmian, aby powstać. Dopóki Iga nie dojdzie do tych wniosków, to będzie jak jest, ewentualnie będzie gorzej" - opisuje.
"Dobrze jakby Iga Świątek nie skupiała się od razu na treningu, tylko wyłączyła telefon i zastanowiła się co jest dla niej ważne i jak chce, żeby wyglądała reszta sezonu. Fissette mówił przy 2:4: zmień coś. I chyba trzeba coś zmienić też w otoczeniu, bo obecna praca efektów nie przynosi. A szkoda kręcić się jak na karuzeli. Za dużo talentu ma Iga. A za mało obecnie narzędzi na korcie, a zwłaszcza poza nim, żeby zbudować pewność siebie i wiarę w swój tenis" - dorzuca Hubert Błaszczyk.
A podobnych głosów jest znacznie więcej. "Jeśli odpadnięcie w pierwszym rozgrywanym meczu na turnieju po raz pierwszy od x lat nie będzie powodem do zmian w sztabie, to już nic nie będzie tym powodem", "Iga musi dojrzeć do decyzji", "Jedyna opcja, że coś się zmieni, to trener, który postawi granicę. Mam w sobie jakąś małą wiarę, że Iga jednak chce wygrywać i zrozumie, że musi to zrobić", "Wydaje mi się że Iga jest za ambitna żeby nie spróbować zmian. One nadejdą" - podsumowują w sieci kibice.













