Alexandra Eala przyleciała do Toronto uskrzydlona tytułem, po który sięgnęła równo tydzień temu w Waszyngtonie. Wcześniej 21-latka wygrała także turniej w Birmingham, ale udane występy zanotowała także na innych imprezach.
Ćwierćfinał turnieju w Dubaju, półfinał w Berlinie, a wcześniej także 1/8 finału na Wimbledonie, gdzie Filipinka pokonała 7:6(9), 6:2 samą obrończynię tytułu - Igę Świątek. Tak udana passa wywindowała Alexandrę Ealę na 20. miejsce w rankingu WTA i sprawiła, że w światowym tourze zrobiło się o niej głośno.
Triumf Świątek w Toronto, ale co stało się potem. Jest oficjalny komunikat ws. Polki
Udział w turnieju WTA 1000 w Toronto Alexandra Eala rozpoczęła od pojedynków z dwoma Amerykankami - Alycią Parks oraz Caty McNally, a po wygraniu obu tych starć, znalazła się w 1/8 finału, gdzie trafiła na Belindę Bencic.
WTA Toronto. Eala kontra Bencic - jednostronny finisz meczu
Kluczowy dla losów spotkania obu tenisistek okazał się dziewiąty gem pierwszego seta, rozgrywany przy stanie 4:4. Reprezentantka Szwajcarii przełamała w nim swoją rywalkę, a następnie zamknęła całą partię przy własnym podaniu, wykorzystując drugą piłkę setową.
Druga odsłona meczu była już do bólu jednostronnym pojedynkiem, w którym dominacja Belindy Bencic była bezdyskusyjna. Szwajcarka przełamała Alexandrę Ealę już w pierwszym gemie, a potem nie zamierzała się zatrzymywać, wygrywając 6:0. W dwóch gemach 14. rakieta świata nie oddała przeciwniczce ani jednego punktu.
Dzięki wygranej w dwóch setach 29-latka awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Toronto i o miejsce w najlepszej czwórce imprezy zagra z reprezentantką Stanów Zjednoczonych - Coco Gauff.














