Iga Świątek ostatni mecz przegrała 4 lipca, wtedy to Alexandra Eala pokonała Polkę 7:6(9), 6:2 w trzeciej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Później nasza najlepsza tenisistka zrobiła sobie wolne, do rywalizacji wróciła w Toronto. A tam w imponującym stylu wywalczyła tytuł WTA 1000. Po losowaniu drabinki turnieju w Cincinnati stało się jasne, że może otrzymać szansę do rewanżu za ostatnią porażkę.
Eala była bowiem potencjalną rywalką Świątek w półfinale turnieju. Polka jest już coraz bliżej tego etapu, z racji rozstawienia rozpoczęła zmagania od drugiej rundy, w niej pokonała Emilianę Arango 6:3, 6:0. W środę poszła za ciosem, odwróciła losy rywalizacji i wygrała w trzech setach z Marią Sakkari, pieczętując tym samym awans do czwartej rundy, w której zmierzy się z Diane Parry.
Tenisistka z Raszyna, jeśli pokona Francuzkę, w ćwierćfinale zagra z Dianą Sznajder lub Jeleną Rybakiną. Potencjalne rywalki półfinałowe poznała z kolei już po swoim meczu z Greczynką. Są nimi Sorana Cirstea, która awansowała po kreczu Anny Kalinskiej, Jessica Pegula, która pokonała Emmę Navarro, Linda Noskova, która wyeliminowała Clarę Tauson i Amanda Anisimova.
WTA 1000 Cincinnati. Alexandra Eala nie powtórzy triumfu nad Świątek
Amanda Anisimova najpierw w drugiej rundzie pokonała Zeynem Sonmez, a w trzeciej trafiła właśnie na Alexandrę Ealę, która awansowała po kreczu Eleny-Gabrieli Ruse. Było to pierwsze starcie tych tenisistek.
Notowana na 10. pozycji w rankingu WTA Anisimova od początku meczu z Filipinką (20. w rankingu) starała się naciskać na rywalkę, w piątym gemie miała aż cztery break pointy. Nie wykorzystała ich jednak, dopięła swego dopiero przy stanie 3:3. Triumfatorka ostatniego turnieju w Waszyngtonie odpowiedziała jednak przełamaniem powrotnym, a później poszła za ciosem, wygrywając 6:4.
W drugiej partii gra również początkowo toczyła się gem za gem, aż do stanu 3:3. Amerykanka przełamała Ealę, do końca seta pilnowała z kolei swojego serwisu. I tym razem to ona triumfowała 6:4, doprowadzając do trzeciej odsłony meczu.
Filipinka w trzeciego seta weszła świetnie, w dwóch pierwszych gemach oddała rywalce tylko trzy punkty, prowadziła 2:0 w gemach. Nie była jednak w stanie utrzymać przewagi, kolejne gemy padały już łupem rozpędzonej Anisimovej. Amerykanka wygrała 6:2, cały mecz 4:6, 6:4, 6:2, po 2 godzinach i 48 minutach walki meldując się w czwartej rundzie, w której zagra z Lindą Noskovą.
Eala z kolei pożegnała się z turniejem singlowym, w Cincinnati nie dojdzie więc do powtórki jej starcia z Igą Świątek.













