6:1 dla Świątek w meczu z Lamens, potem utrata koncentracji. Nerwowa końcówka starcia Polki
Podobnie jak we wtorek, również i dziś Iga Świątek otwierała zmagania na największym obiekcie US Open - Arthur Ashe Stadium. Nasza reprezentantka zmierzyła się w batalii o trzecią rundę z triumfatorką ubiegłorocznego turnieju WTA 250 w Osace - Suzan Lamens. Polka w komfortowym stylu wygrała premierową odsłonę spotkania, ale później nastąpił spadek koncentracji i zrobiło się nerwowo. Ostatecznie 24-latka triumfowała po trzysetowej batalii - 6:1, 4:6, 6:4. Znamy już rywalkę raszynianki w kolejnej fazie.

Iga Świątek rozpoczęła swoją singlową przygodę podczas tegorocznego US Open od solidnego występu przeciwko Emilianie Arango. Polka była wyraźną faworytką tego pojedynku i wywiązała się z tej roli bez zarzutu. Panie grały ze sobą dotychczas jedynie w juniorskim Roland Garros 2017, ale nie sprawiło to problemu naszego reprezentantce. Raszynianka pokonała zawodniczkę z Ameryki Południowej 6:1, 6:2 po zaledwie 60 minutach gry.
24-latka zaoszczędziła zatem sporo sił przed kolejnym starciem. W drugiej fazie czekała ją rywalizacja z Suzan Lamens. W teorii poprzeczka powędrowała zatem odrobinę wyżej. Holenderka, notowana obecnie na 66. miejscu w rankingu, zdobyła już tytuł w głównym cyklu kobiecych rozgrywek na korcie twardym. W październiku ubiegłego roku wygrała turniej WTA 250 w Osace. Na otwarcie nowojorskiej imprezy pokonała występującą dzięki dzikiej karcie Valerie Glozman 6:4, 6:2. Dziś 26-latka stanęła jednak przed ogromnym wyzwaniem, musiała się zmierzyć z będącą w bardzo dobrej dyspozycji w ostatnich tygodniach mistrzynią Wimbledonu. Z racji tego, że mecz startował o godz. 11:30 czasu lokalnego, panie rywalizowały w światłocieniu.
US Open: Iga Świątek kontra Suzan Lamens w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Pierwszy punkt spotkania powędrował na konto Lamens, ale później Iga przejęła inicjatywę i pewnie utrzymała podanie do 15. Po zmianie stron Polka próbowała wywrzeć presję od returnu. Skutecznie konstruowała akcje i wypracowała sobie dwa break pointy. Już po premierowej okazji wyszła na 2:0. Po chwili odpowiedzi szukała Suzan. Holenderka najpierw obroniła piłkę na trzy "oczka" przewagi, a potem po tym, jak sprowadziła raszyniankę do defensywy, otrzymała nawet szansę na powrotne przełamanie. W kluczowym momencie rozdania 24-latka posyłała jednak znakomite serwisy, które pozwoliły jej oddalić zagrożenie. Ostatecznie zobaczyliśmy wynik 3:0 dla triumfatorki tysięcznika w Cincinnati.
W kolejnym gemie Lamens miała ogromne problemy przy własnym podaniu. Jej podwójne błędy serwisowe generowały okazje na podwójne przełamanie dla Świątek. Mimo to Holenderka obroniła dwa break pointy i doczekała się premierowego "oczka" na swoim koncie. Nie zrobiło to jednak większego wrażenia na raszyniance. Polka świetnie serwowała, a w trakcie szóstego rozdania dominowała także na returnie. 24-latka zgarnęła aż 12 z 14 akcji na koniec seta i triumfowała 6:1 w pierwszej odsłonie.
Na starcie drugiej części pojedynku Iga zanotowała lekki spadek koncentracji. W pewnym momencie musiała bronić break pointów na 2:0 dla Suzan. W kluczowym momencie nasza reprezentantka wzięła jednak sprawy w swoje ręce. Wyszła ze stanu 15-40 i doprowadziła do remisu. Po chwili Świątek chciała za wszelką cenę powalczyć o wyjście na prowadzenie. Obroniła jedną piłkę rywalki na 2:1, a potem obserwowaliśmy okazje dla returnującej. Po drugiej z nich raszynianka dopięła swego i na krótką przerwę schodziła z korzystnym wynikiem. Iga nadal nie mogła jednak ustabilizować swojego rytmu, jakim imponowała w premierowej odsłonie. Nieoczekiwanie doszło do powrotnego breaka - i to do zera, po kolejnym skutecznym lobie Lamens. Po piątym gemie to Holenderka znalazła się na prowadzeniu.
Po zmianie stron znów obserwowaliśmy dominujący fragment ze strony naszej reprezentantki. W kolejnych dwóch rozdaniach traciła po jednym punkcie i ponownie znalazła się z przodu. Lamens nie odpuszczała i korzystała na błędach, które pojawiły się po stronie Świątek w ósmym gemie. 24-latka nie wykorzystała piłki na 5:3 i to się niestety zemściło. Suzan doczekała się jeszcze jednego break pointa i po nim doszło do powrotnego przełamania. W dziewiątym rozdaniu Iga miała szansę, by ze stanu 40-0 doprowadzić do równowagi. W kluczowej akcji popełniła jednak błąd i nagle zrobiło się 5:4 dla 66. rakiety świata. Nagle to raszynianka znalazła się pod presją. Niestety nasza reprezentantka pogubiła się w dziesiątym gemie. Popełniła sporo błędów i już pierwszy z dwóch setboli dał Lamens sensacyjne zwycięstwo w partii 6:4.
Zawodniczka z zachodniej Europy uwierzyła w swoje możliwości i prezentowała się coraz śmielej. Bardzo pewnie wygrała pierwszego gema, kończąc go asem serwisowym. Po chwili w trudnym położeniu znalazła się Polka, było 30-30 przy podaniu Igi. Wtedy nasza reprezentantka wspomogła się asem. W trakcie trzeciego rozdania Lamens posiadała dwie okazje na 2:1. Od drugiej szansy popełniła jednak dwa podwójne błędy serwisowe z rzędu i pojawił się break point dla raszynianki. Nasza reprezentantka wyczuła swoją szansę i przycisnęła rywalkę do defensywy. Świątek uzyskała przełamanie, które potwierdziła potem swoim podaniem. Dzięki temu zrobiło się 3:1 dla mistrzyni tegorocznego Wimbledonu.
24-latka powoli odbudowywała swoją dyspozycję z pierwszego seta. W trakcie piątego gema pojawiały się kolejne break pointy dla Igi. Przy trzecim z nich raszynianka posłała agresywny return i uzyskała podwójne przełamanie. Niestety podczas szóstego rozdania Świątek znów zaliczyła słabszy moment. Przy ostatnim z dwóch break pointów posłała piłkę poza kort i zrobiło się 4:2. Po chwili Lamens wyszła ze stanu 0-30 przy swoim podaniu i złapała kontakt z Polką. Ósmy gem był zatem niezwykle istotny. bowiem mógł potencjalnie pozwolić Holenderce na wyrównanie.
Suzan zdobyła pierwszy punkt, ale później wędrowały już one na konto raszynianki. W związku z tym Iga odzyskała dwa "oczka" przewagi. Następne rozdanie mogło być ostatnim w całym pojedynku. Nasza reprezentantka wywalczyła sobie meczbola, ale mimo to rywalka wyszła z opresji i dorzuciła czwarte "oczko" na swoje konto. W związku z tym Polka musiała zamykać rywalizację przy własnym podaniu. 24-latka wykonała swoje zadanie i zwyciężyła 6:1, 4:6, 6:4. Rywalką Polki w walce o awans do czwartej rundy US Open będzie Anna Kalinska. Rosjanka pokonała dzisiaj Julię Putincewą 6:1, 7:5.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek - Suzan Lamens jest dostępny TUTAJ.
Główna rywalizacja w Nowym Jorku potrwa aż do 7 września. Najważniejsze informacje dotyczące US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.


















