Iga Świątek przebrnęła przez pierwsze dwie rundy US Open bez straty seta. Najpierw pokonała Xiyu Wang, a później Nadię Podoroską. Droga Polka do ćwierćfinału wielkoszlemowej imprezy prezentowała się następująco: w trzeciej fazie czekała ją potyczka z Marie Bouzkovą, a w przypadku zwycięstwa, miałaby się zmierzyć z triumfatorką starcia Madison Keys - Qinwen Zheng.
Oba pojedynki ulokowano na początku sobotniej rywalizacji na korcie Grandstand. Najpierw, bo o godz. 17:00 czasu polskiego, na trzeciej co do ważności arenie nowojorskiego kompleksu zaprezentowały się Amerykanka oraz Chinka. Gdy obie zmierzyły się ze sobą w 1/16 finału tegorocznego turnieju WTA 1000 w Miami, mistrzyni olimpijska pokonała triumfatorkę Australian Open 2025 4:6, 6:2, 6:4. Teraz reprezentantka gospodarzy chciała pokusić się o rewanż na 23-latce.
US Open: Madison Keys kontra Qinwen Zheng w trzeciej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Keys. Pierwsze minuty ułożyły się po myśli serwujących. Od czwartego gema zaszła zmiana. Wówczas Zheng pogubiła się przy swoim podaniu. Popełniła aż dwa podwójne błędy serwisowe, z czego jeden przy break poincie. Madison doskonale wykorzystała ten moment i zaczęła uciekać rywalce. Z kolei Qinwen kompletnie się rozregulowała i nie potrafiła już znaleźć odpowiedzi w premierowej odsłonie. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 6:1 na korzyść Amerykanki po zaledwie 23 minutach gry.
Druga odsłona wyglądała już inaczej. Od początku zdecydowanie bardziej "pachniało" przełamaniem na korzyść Zheng niż Keys. Premierowy break point pojawił się już w drugim gemie, kolejny w szóstym. Ostatecznie do "oczka" na returnie dla Qinwen doszło podczas ósmego rozdania. Wówczas presja udzieliła się Madison. Przy break poincie popełniła pierwszy podwójny błąd serwisowy w meczu. Na tablicy wyników pojawił się wynik 5:3 i Chinka podawała po doprowadzenie do trzeciej partii. Mimo prowadzenia 30-15, nie domknęła seta. Dała się przełamać, a po zmianie stron Amerykanka wyrównała na 5:5.
Ostatecznie o losach drugiej odsłony decydował dopiero tie-break. Pierwsze mini przełamanie pojawiło się przy stanie 3-2 dla Zheng. Wówczas Keys wykonała nieskutecznego dropszota i Chinka uzyskała dwa "oczka" przewagi. Później Qinwen kontrolowała sytuację i już przy wyniku 6-3 posiadała setbole. Na koniec zgarnęła jeszcze jednego mini breaka, dzięki czemu triumfowała w tej partii 7:6(3).
Mimo udanego finiszu drugiej części spotkania, mistrzyni olimpijska nie poszła za ciosem. Szybko wytraciła swoje momentum na początku decydującej odsłony. Szczególnie bolesny okazał się czwarty gem, kiedy to nie wykorzystała prowadzenia 40-0. Ostatecznie dała się znów przełamać i zrobiło się już 4:0 dla Keys. Przy stanie 5:1 Madison serwowała, by zamknąć spotkanie. Chociaż posiadała meczbola, pojedynek trwał dalej.
Po zmianie stron Qinwen utrzymała swoje podanie po walce na przewagi i zrobiło się jeszcze ciekawiej. Momentum przeszło na stronię Chinki. Madison zupełnie się pogubiła, siedziała jej z tyłu głowy niewykorzystana okazja. Doszło do kolejnego przełamania. Zheng wyrównała na 5:5 i gra o zwycięstwo zaczęła się od nowa. W jedenastym gemie mistrzyni olimpijska dorzuciła szóste "oczko" z rzędu, mimo że było już 30-0 dla Keys. Nagle Qinwen serwowała po awans. Wróciła ze stanu 15-30 i zapisała zwycięstwo 1:6, 7:6(3), 7:5. Zatem to Chinka czeka na triumfatorkę starcia Iga Świątek - Marie Bouzkova.
Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.

















