101 minut i koniec. Gorąco wokół Świątek. Jest reakcja z PZT
Już tylko cztery dni dzielą nas od inauguracji zmagań w głównej drabince Australian Open. Czy Igę Świątek stać na wielkoszlemowy triumf na Antypodach? Po United Cup w obiegu medialnym pojawiły się wątpliwości w tej kwestii i głośno zrobiło się o dwóch finałowych porażkach naszej wiceliderki rankingu WTA. Teraz pojawił się jednak głos wprost z Polskiego Związku Tenisowego. A ta reakcja wiele wyjaśnia u progu rywalizacji na kortach w Melbourne.

Iga Świątek postawiła na starcie sezonu na grę w barwach reprezentacji Polski w trakcie turnieju United Cup, w którym - po dwóch przegranych finałach - nasza kadra w końcu odniosła sukces. A jej singlowe występy wywołały sporo dyskusji.
Raszynianka zaczęła zmagania w fazie grupowej od zwycięstwa z Niemką Evą Lys, a następnie jej wyższość musiały uznać także Suzan Lamens oraz - już w ćwierćfinale - Maya Joint. A potem rozpoczęły się kłopoty.
W półfinale, w ramach potyczki z reprezentacją Stanów Zjednoczonych Iga Świątek przegrała w dwóch setach z Coco Gauff (4:6, 2:6), a potem na dystansie trzech partii z Belindą Bencic w finale ze Szwajcarią (6:3, 0:6, 3:6).
Iga Świątek czeka na Australian Open. Jest głos z PZT
Po dwóch porażkach drugiej rakiety świata pojawiło się sporo głosów niepokoju, a niektórzy wręcz zaczęli bić na alarm. W tym gronie znalazła się choćby redakcja portalu Tennis365.com, podkreślając, jak radykalnie spadła ostatnio skuteczność Igi Świątek w starciu z rywalkami z TOP10 rankingu WTA.
Od początku sezonu tenisowego 2025 Świątek ma bilans 9-9 w meczach z przeciwnikami z czołowej dziesiątki. Jej skuteczność w meczach z tymi rywalkami wyniosła 50%, co jest znacznie niższym wynikiem niż bilans w całej jej dotychczasowej karierze
Czy jednak rzeczywiście tuż przed inauguracją Australian Open są powody do zmartwień o formę Igi Świątek? Głos w tej sprawie zabrał w rozmowie z "Super Expressem" wiceprezes Polskiego Związku Tenisowego Radosław Szymanik, który próbuje stonować i uspokoić wszelkie negatywne nastroje.
- Jakbyśmy tak spojrzeli na wszystko, to w tym turnieju było wiele niespodzianek i rozstrzygnięć, które nie były oczywiste. Taki jest zawsze początek roku w tenisie (...). Za każdym duże obciążenia treningowe, z których teraz się schodzi. Dla jednych ten turniej jest już takim momentem szlifującym formę. Dla innych to jest jeszcze moment, w którym mają wciąż bardzo duże obciążenia i nawet to, co mówiła Iga, że jest obolała, świadczy o tym, że ona jest w innym momencie - powiedział długoletni kapitan daviscupowej reprezentacji Polski.
I dodał:
Gdyby Iga przegrywała z Coco regularnie w turniejach Wielkiego Szlema, to można by mówić o jakimś znaku zapytania. W tym turnieju przegrała, ale wynik był gorszy niż przebieg rywalizacji w tym spotkaniu. Australian Open i kolejne turnieje pokażą, jaka jest dyspozycja Igi i jej rywalek. Coco Gauff teraz była górą, ale jeżeli Iga na koniec stycznia podniesie w Melbourne w górę puchar, to nikt nie będzie o tamtej porażce tak naprawdę pamiętał














