0:6 dobiło Igę Świątek. To może nie być koniec. Nadeszło potwierdzenie
Wygrana z grupie między innymi z Igą Świątek, zwieńczona trzecim setem zakończonym wynikiem 6:0, a następie triumf w całym turnieju WTA Finals w Rijadzie - w takim stylu miniony sezon zakończyła Jelena Rybakina. To jednak może nie być koniec, a dopiero początek genialnych występów reprezentantki Kazachstanu. A potwierdzają to słowa płynące pod adresem 26-latki.

Tegoroczne zmagania w stolicy Arabii Saudyjskiej, wieńczące tour WTA, nie potoczyły się po myśli Igi Świątek. Polska wicelidera światowego rankingu rozpoczęła wprawdzie bój o półfinał od wygranej z Madison Keys, lecz potem przegrała zarówno z Jeleną Rybakiną, jak i - w "meczu o wszystko" z Amandą Anisimovą.
Bolesne pod względem wyniku był jednak zwłaszcza spotkania z reprezentantką Kazachstanu, w którym Iga Świątek oddała rywalce trzeciego seta bez zdobycia choćby jednego gema.
Z perspektywy czasu można jednak popatrzeć na tamto spotkanie i z nieco innej strony. Polka jako jedyna zawodniczka zdołała bowiem urwać Jelenie Rybakinie choćby jednego seta w starciu grupowym. Potem powtórzyła to także w półfinale Jessica Pegula, która jednak i tak była bez szans. Podobne jak Aryna Sabalenka w boju o tytuł.
Iga Świątek i spółka pokonana na WTA Finals. Jelena Rybakina będzie błyszczała w sezonie 2026?
W ten sposób Jelena Rybakina pierwszy raz w karierze wygrała turniej WTA Finals. A to może być dopiero początek serii jej sukcesów, o czym pisze na łamach portalu Sky Sports Gigi Salmon, przewidując eksplozję formy 26-latki w przyszłym sezonie.
- Osobą pełną energii, która pędziła do mety, była Rybakina, która wygrała turniej w Ningbo i dotarła do półfinału w Tokio, co zapewniło jej miejsce w WTA Finals, a następnie wygrała finał - niepokonana - i odebrała czek na 5,235 mln dolarów. Rybakina ma styl gry, który gdy jest w formie, może sprawić, że jest nie do ogrania - napisała.
Zaznaczyła przy tym, że w przeszłości Jelena Rybakina była niezwykle niestabilna ze względu na problemy zdrowotne oraz zawirowania związane z trenerem Stefano Vukovem. Drugą kwestię prawdopodobnie udało się już jednak rozwiązać na dobre. Jeśli więc Kazaszka w przyszłym sezonie uniknie kontuzji, może sięgać po wielkie rzeczy.
Ciesząca się dobrą formą, zdrowa i szczęśliwa Rybakina będzie bardzo groźna w 2026 roku, a to dobrze wróży pod względem rywalizacji, a także głębi jakości w stawce kobiecego tenisa














