Reklama

Reklama

Zacharkin: Nie rozstaję się z reprezentacją Polski, będę konsultantem

- Jestem świeżo po spotkaniu z prezesem PZHL Dawidem Chwałką i jest wola obu stron, abym nadal pracował z reprezentacją Polski. Będę jej konsultantem, a zespół na co dzień poprowadzą Jacek Płachta i Siergiej Puszkow - powiedział nam selekcjoner kadry "Biało-czerwonych" Igor Zacharkin, który dzisiaj wrócił do naszego kraju.

Głównym obowiązkiem Zacharkina od przyszłego tygodnia, będzie współpraca z Wiaczesławem Bykowem w prowadzeniu jednego z najsilniejszych i najbogatszych klubów Rosji - SKA Sankt Petersburg.

Z polskim hokejem definitywnie żegna się dotychczasowy konsultant reprezentacji - Bykow.

- 18 lipca spotkamy się z nowym sztabem i ustalimy podział ról. Ja będę konsultantem, moim zadaniem będzie przygotowanie dokładnego planu na każdy trening. Wcielać go w życie będą trenerzy Płachta i Puszkow, z którymi będę w codziennym kontakcie telefonicznym, bądź via Skype - opowiada nam Zacharkin.

Reklama

- Na tej samej zasadzie będziemy analizować turnieje, w których Polska będzie brała udział, a także występy indywidualne każdego gracza - dodaje odchodzący do SKA selekcjoner.

Zacharkin poleci swym współpracownikom objęcie szczególną opieką pięciu-sześciu juniorów, których widzi już w nowym sezonie w seniorskiej kadrze.

- Do tego będą jednak konieczne indywidualne treningi, które z tymi chłopcami Płachta z Puszkowem będą prowadzić - zapowiada.

- Oprócz naszych kontaktów telefonicznych, czy tych via Skype trenerzy będą mnie odwiedzać w Petersburgu i tam będzie przeprowadzać analizę pracy. A jeśli liga KHL będzie miała przerwy w rozgrywkach, to ja będę przylatywał do Polski, żeby tu uczestniczyć w pracy nad przygotowaniem reprezentacji do mistrzostw świata - mówi Zacharkin.

Hokeiści reprezentacji Polski mieli często kontakt z Zacharkinem via Skype. W ten sposób rosyjski fachowiec mobilizował ich w pracy, pomagał rozwiązywać problemy, pracował nad ich stroną mentalną.

Najgorsze jest to, że na 90 procent Igor Zacharkin nie będzie mógł uczestniczyć w MŚ Dywizji I A, do których awansowali Polacy pod jego wodzą. Turniej ma być rozegrany w kwietniu przyszłego roku w Doniecku (w związku ze spaleniem tamtejszej hali miejsce może być zmienione), ale akurat w tym samym czasie trwa faza play-off KHL, do której SKA - znając potencjał zespołu - powinno spokojnie awansować.

- Faktycznie, na mistrzostwa najpewniej nie przyjadę. Mam nadzieję, że z SKA Sankt Petersburg awansujemy do finału play-off, a dzięki temu kwiecień będę miał zajęty - nie owija w bawełnę Zacharkin. - Naszym celem nadrzędnym jest jednak wprowadzenie Polski do MŚ elity, które są rozgrywane w maju, a wówczas już nic by mnie nie zatrzymało, by być z chłopakami na turnieju. Najważniejsze, że znam każdego polskiego hokeistę, a to mi umożliwi współpracę z Płachtą i Puszkowem na odległość.

Jacka Płachty nie trzeba nikomu przedstawiać. To były znakomity napastnik reprezentacji Polski, który przez wiele lat występował w zawodowej niemieckiej lidze DEL, a od czterech lat jest trenerem. Prowadził: HC GKS Katowice, GKS Tychy, KTH Krynica, a przede wszystkim od samego początku pomagał Zacharkinowi w prowadzeniu reprezentacji Polski.

Poprosiliśmy Zacharkina o zarekomendowanie swego rodaka Siergieja Puszkowa, który nad Wisłą jest słabo znany.

- Puszkow grał u mnie w Petersburgu, a także wielokrotnie w reprezentacji Rosji, z którą w 1993 roku zdobył mistrzostwo świata. Pracę trenerską prowadził nie tylko w Rosji, ale też na Białorusi i w Norwegii. To świetny fachowiec - zachwala Zacharkin.

Zacharkin ma już w głowie podział obowiązków między Płachtą a Puszkowem, by każdy odpowiadał za swoją działkę.

- Jacek będzie bardziej coachem, który będzie najbliższej drużyny, poprowadzi ją w meczach, a Puszkow będzie odpowiedzialny za proces treningowy - wyjaśnia Igor Zacharkin.

Zacharkin, wespół z prezesem Chwałką, po spotkaniu w Krakowie, udał się do Krynicy, by wziąć udział w organizowanym przez prezesa KTH Krynica Daniela Kaszowskiego międzynarodowym letnim obozie treningowym dla dzieci.

- To pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce. Przyjechały na nią dzieci w wieku 9-12 lat z Polski, Ukrainy, Białorusi, Łotwy i Szwecji - wylicza Zacharkin, który będzie pracował również z hokejowymi milusińskimi.

Autor: Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje