Reklama

Reklama

​Węgry - Polska 0-1. Mikołaj Łopuski: Modliłem się na ławce kar

Mikołaj Łopuski został wybrany najlepszym zawodnikiem "Biało-czerwonych" w zwycięskim meczu z Węgrami (1-0) w Budapeszcie. W dogrywce przeżył jednak niezwykle stresujące chwile, gdy z ławki kar oglądał, jak jego koledzy heroicznie bronili się w osłabieniu. - Siedziałem na ławce kar, modląc się za chłopaków, żeby wytrzymali - przyznał.

Nasi hokeiści pokonując wyżej notowanych Węgrów 1-0 po rzutach karnych, wygrali turniej 2. rundy kwalifikacji do igrzysk i awansowali do finałowej rozgrywki (1-4 września w Mińsku).

Interia: Zwycięstwo po tak zaciętym boju smakuje chyba jeszcze bardziej?

Mikołaj Łopuski, napastnik reprezentacji: - Dokładnie! Cieszymy się niezmiernie. To był bardzo ciężki mecz. Cieszymy się, że cała drużyna wytrzymała presję i trudy meczu. Cieszymy się, że zrewanżowaliśmy się Węgrom za porażkę na mistrzostwach świata, no i z tego powodu, że pojedziemy walczyć w finałowej rundzie. Zostawiliśmy na lodzie sporo serca.

Reklama

Nie frustrowały was sytuacje, po których krążek nie wpadał do bramki, choć wydawało się, że tym razem już po prostu musi być gol?

- Było wiele sytuacji. Mecz łamał się z dwóch stron. Wygraliśmy dopiero po karnych, ale byliśmy drużyną, która bardziej chciała wygrać i to zaprocentowało.

Rozegrał pan bardzo dobre spotkanie i otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika naszej drużyny, ale faul w dogrywce mógł nas drogo kosztować. To musiała być dla pana potwornie stresująca sytuacja.

- Dokładnie. Siedziałem na ławce kar, modląc się za chłopaków, żeby wytrzymali. Faul taki, którego na pewno nie powinienem popełnić. Wola walki wzięła jednak górę i stało się. Szacunek dla chłopaków, którzy wtedy bronili i wytrzymali.

Rozmawiał Mirosław Ząbkiewicz, Budapeszt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje