Reklama

Reklama

Trener kadry: Po meczu z Holandią dziewczyny się poryczały w szatni

Zdaniem trenera polskich hokeistek Marka Kozyry na braku awansu do kolejnej rundy olimpijskich kwalifikacji zaważyły błędy indywidualne, brak sił i ogrania międzynarodowego zespołu. W turnieju w Jastrzębiu Zdroju Polki zajęły drugie miejsce za Holandią.

W zakończonych w niedzielę zawodach uczestniczyły jeszcze reprezentacje Słowenii i Korei Południowej. Awans do kolejnej rundy rozgrywanej Szanghaju zapewniało tylko wygranie turnieju.

Polki zaczęły od pokonania po rzutach karnych Słowenii 4-3 (prowadziły 3-1), potem przegrały po dogrywce z Holandią 4-5 (też prowadziły 3-1, a rywalki wyrównały na trzy sekundy przed końcem trzeciej tercji). W ostatnim meczu - już bez znaczenia dla awansu - wygrały z Koreą 3-2.

"Po meczu z Holandią dziewczyny się poryczały w szatni. Szansa na wygranie była. Zadecydowały błędy w końcówce. Brak sił i koncentracji. Holenderki pokazały wyrachowanie i wykorzystały swoje doświadczenie" - dodał trener.

Reklama

Przyznał, że jego zespół miał problemy w końcówkach wszystkich trzech spotkań. "W meczu ze Słowenią też straciliśmy gole w ostatnich minutach, na szczęście karnego wykorzystała Karolina Późniewska. Koreanki doprowadziły do remisu 2-2 w 58. minucie, ale dzięki trafieniu Marty Bigos wygraliśmy. Ten turniej potwierdził, że bardzo potrzebujemy rywalizacji z zespołami wyżej notowanymi" - podsumował Marek Kozyra.

Do jastrzębskiego turnieju reprezentacja polskich hokeistek rozegrała w sumie 13 oficjalnych spotkań od marca 2011.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje