Reklama

Reklama

Robert Kalaber: Praca w klubie jest inna

​- Praca w klubie jest czymś zupełnie innym od prowadzenia kadry. Na zgrupowaniach brakuje głównie czasu - powiedział trener hokejowej reprezentacji Polski Robert Kalaber, od sześciu lat prowadzący grający w ekstralidze JKH GKS Jastrzębie.

Słowak w czerwcu przejął kadrę Finie Tomaszu Valtonenie. Zadebiutował w listopadzie, kiedy Polacy rozegrali dwa towarzyskie mecze z Węgrami. Przegrali na wyjeździe 2-5 i 2-3. Przed świętami w Katowicach miał zostać rozegrany mocno obsadzony turniej Euro Ice Hockey Challenge, ale z powodu pandemii koronawirusa skończyło się na spotkaniach z Węgrami. Pierwsze "Biało-Czerwoni" wygrali 2-1, drugie przegrali 1-3.

Reklama

- Kiedy sześć lat temu zaczynałem pracę w Polsce, nawet nie przypuszczałem, że będę kiedyś selekcjonerem. Tu zupełnie inne wyzwanie. Mając w trakcie zgrupowania trzy dni na treningi nie mam czasu, by pokazać chłopakom, o jakie schematy rozegrania mi chodzi - wspomniał szkoleniowiec.

Nie ukrywał, że reprezentację czeka mnóstwo pracy.

- Jest w naszej grze wiele niedokładności. Mamy sporo problemów, musimy grać szybciej, dokładniej podawać, nie sygnalizować strzałów, uderzać od razu, bez przyjęcia krążka, wykorzystywać stworzone sytuacje. Trzeba także położyć większy nacisk na pracę pod obiema bramkami, aby nasza gra wyglądała lepiej - wymienił.

Zauważył, że po grudniowych meczach z Węgrami przez dwa miesiące nie będzie miał kontaktu z kadrowiczami i okazji do wspólnej pracy.

- A potem znów będą trzy, cztery dni zgrupowania i mecz albo turniej, który nas zweryfikuje. W klubie, jeśli coś nie wychodzi, sprawia kłopot, martwi, od razu można to na treningu poprawić. Będziemy pracować, żeby kadrowicze byli coraz bardziej zgrani, żeby się lepiej rozumieli na lodzie. Mam nadzieję, że pójdziemy do przodu - podsumował Kalaber.

Plany reprezentacji pokrzyżowała pandemia COVID-19. Odwołane zostały tego- i przyszłoroczne MŚ Dywizji 1B, które na przełomie kwietnia i maja miały zostać rozegrane w katowickim Spodku. Najbliższe "okienko" dla drużyn narodowych powinno być w lutym, jednak na razie nie wiadomo, czy i z kim uda się Polakom towarzysko zagrać. Problemem, poza obostrzeniami w podróżach, jest też to, że o ile polska liga gra regularnie, choć bez kibiców, to w innych krajach sezon wygląda różnie. W terminie odwołanych mistrzostw PZHL zamierza zorganizować turniej, też jednak nie są jeszcze znane żadne szczegóły.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

W lutym prowadzeni przez Valtonena Polacy wygrali turniej prekwalifikacyjny do igrzysk rozegrany w kazachskim Nur-Sułtanie, pokonując tam faworyzowaną reprezentację gospodarzy oraz Holandię i Ukrainę. Tym samym zapewnili sobie udział w finale eliminacji. Ten decydujący turniej eliminacyjny ma się odbyć 26-29 sierpnia. O prawo startu w igrzyskach w Pekinie w 2022 roku polska drużyna - już pod wodzą Kalabera - ma rywalizować w Bratysławie z gospodarzami, Austrią i Białorusią. Awans uzyska zwycięzca.

Słowacki szkoleniowiec i jego zawodnicy z jastrzębskiego klubu święta będą mieć krótkie.

- Trenowaliśmy do 23 grudnia, Wigilia wolna, a już w piątek spotkamy na zajęciach, bo przecież w niedzielę czeka nas mecz z KH Energa Toruń w półfinale Pucharu Polski. Świętować będziemy więc tylko przez jeden dzień - przekazał Kalaber.

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Autor: Piotr Girczys

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kalaber | hokejowa reprezentacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje