Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski zagra w polskiej lidze!

Połowa reprezentacji Polski na czele z Leszkiem Laszkiewiczem, Rafałem Dutką, czy Krystianem Dziubińskim ma zagrać pod szyldem kadry Polski w bazującym w Sosnowcu klubie. Sęk w tym, że będą rywalizować w Polskiej Lidze Hokejowej, a nie w lidze oferującej wyższy poziom.

We wtorek, w hotelu "Starym" w Krakowie trenerzy reprezentacji Igor Zacharkin i konsultant - Wiaczesław Bykow przeprowadzili serię spotkań z kadrowiczami. Panowało poruszenie, zawodnicy wychodzili z podpisanymi dokumentami. Okazało się, że 13 spośród nich podpisało kontrakty na występy w klubie Polska, bazującym w Sosnowcu. Z całej kadry 18 zawodników, którzy stawili się na spotkaniu tylko piątka odmówiła przejścia do Sosnowca, głównie z uwagi na ważne kontrakty w swoich klubach. W tym gronie znalazł się np. Adam Bagiński, który na kolejny sezon zostaje w GKS Tychy.

Reklama

Inicjatorzy powołania mocnej, opartej na reprezentantach drużyny w Sosnowcu, marzą, by jej szeregi zasilił także Leszek Laszkiewicz, ale filar mistrzów Polski nie podpisał jeszcze umowy z nowym pracodawcą. Kontrakt Leszka z Comarchem/Cracovią wygasa z końcem maja i nie wiadomo, co nasz najlepszy - obok Marcina Kolusza - hokeista zrobi dalej. W finale mistrzostw kraju "Laszka" potwierdził, że mimo swych 35 lat nadal potrafi rozstrzygać o losach decydujących meczów.

Z przeprowadzonych przez nas rozmów wynika, że kadrowicze lgną do nowego klubu jak pszczoły do miodu i nie tylko z uwagi na proponowane wysokie zarobki (słychać kwoty na poziomie czterech tysięcy euro miesięcznie, a jak na hokej to dużo), ale przede wszystkim atmosferę panującą w kadrze i metody pracy Igora Zacharkina. - Jeśli przez cały rok będziemy wykonywać tak tytaniczną pracę, jak na zgrupowaniach reprezentacji, to nasz poziom musi pójść w górę - usłyszeliśmy od jednego z reprezentantów Polski.

Pierwotnie klub złożony z reprezentantów Polski, miał występować w znacznie silniejszej lidze od polskiej. Projekt o nazwie "HC Olivia Gdańsk" w rosyjskiej KHL upadł z uwagi na brak gwarancji finansowych (potrzebnych było 12 mln euro rocznie). Później kadra Polski miała trafić do międzynarodowej austriackiej ligi EBEL, lecz jej skład na nowy sezon 2013/2014 został już zamknięty.

W tej sytuacji PZHL montuje oparty na kadrowiczach zespół do gry w PLH, choć zostanie jeszcze podjęta próba dołączenia go do słowackiej ekstraligi. Sęk w tym, że Słowacy na razie ani nie chcą słyszeć o dopuszczeniu Polaków do gry w ich lidze. Czy sytuację zmieni angielski sponsor, jakiego udało się pozyskać PZHL-owi?

Pewne jest jedno - szybki postęp reprezentacji Polski jest możliwy tylko pod warunkiem, że jej kluczowi zawodnicy będą występować regularnie na wyższym poziomie, niż ten, który mamy w naszej ekstraklasie. Trzon reprezentacji, występujący w PLH nie zbawi jej poziomu. Klub Polska w PLH nie może być zatem celem samym w sobie, a co najwyżej punktem startowym do przygotowania "Biało-czerwonych" do ataku na EBEL za rok.

Trenerem nowego klubu Polska ma zostać asystent Igora Zacharkina - Jacek Płachta. Oprócz 13 kadrowiczów z ostatnich MŚ mają w nim wystąpić Kanadyjczycy i Amerykanie z polskimi korzeniami, którzy po dwóch latach występów w Sosnowcu mogliby wzmocnić reprezentację Polski.

Nie wiadomo, jak na powstanie klubu Polska zareagują kluby. Pewne jest jedno - w obawie o utratę hokeistów już zaczęły podpisywać kontrakty ze swymi zawodnikami. Mistrz Polski Comarch/Cracovia zakomunikował właśnie, że przedłużył współpracę m.in. z Sebastianem i Adrianem Kowalówkami, Jarosławem Kłysem i Patrykiem Noworytą.

Autor: Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje