Reklama

Reklama

Polski hokej znowu próbuje wyjść z cienia. Powodzenia!

​Po raz ostatni na IO w hokeja graliśmy w 1992 roku, w Albertville i zajęliśmy 11. miejsce na świecie. Dzisiaj taka lokata to marzenie ściętej głowy, ale Jacek Płachta i jego wybrańcy zrobią wszystko, by przebrnąć przed I fazę eliminacji do IO w Pjongczang, jaka nas czeka w Budapeszcie.

Dzisiaj Orły zmierzą się z niżej notowaną Estonią (godz. 16), w piątek - również z niżej rozstawioną Litwą (godz. 14:30), a w niedzielę z faworyzowanymi Węgrami (godz. 18 wszystkie mecz w TVP Sport). Tylko zwycięzca turnieju awansuje do ostatecznej fazy eliminacji.

Reklama

W ciągu 23 lat olimpijskiej posuchy najbliżej igrzysk byliśmy w 2005 roku, gdy wybrańcy znakomitego trenera białoruskiego - Andrieja Sidorenki, z Mariuszem Czerkawskim i Krzysztofem Oliwą w składzie, dotarli do ostatecznej fazy eliminacji. W Rydze napędzili strachu faworyzowanej Łotwie, ostatecznie jednak ustąpili jej, Białorusi i Słowenii.

W 1992 roku, gdy żegnaliśmy się z występami olimpijskimi, hokejowa mapa wyglądała zupełnie inaczej. Turniej wygrała Wspólnota Niepodległych Państw, z której powstały silniejsze od nas: Rosja, Białoruś, Łotwa i Kazachstan. Z WNP wyłoniły się także: Estonia, Litwa i Ukraina, ale nawet z tą ostatnią od kilku miesięcy sobie radzimy.

Brązowe medale w Albertville wywalczyli Czechosłowacy, którzy rozbili się na dwa kraje. Hokejowo silniejsze od nas.

Tylko te niepodległościowe ruchy sprawiły, że przeskoczyły nas cztery hokejowe nacje (Słowacja, Białoruś, Łotwa i Kazachstan). Rozwój dyscypliny i nakłady na nią spowodowały, że "odjechały" nam kolejne kraje, których w 1992 roku wcale się nie baliśmy. Wystarczy wspomnieć: Danię, Austrię, Słowenię i - ostatnio - Węgry.

Przypadki Węgier i Słowenii są pouczające. One powinny dać sporo do myślenia działaczom PZHL-u. Tym krajom potencjałem hokejowym i nakładami finansowymi nie ustępujemy, a nawet je przewyższamy. One jednak organizacyjnie biją nas. Słoweńcy i Węgrzy od lat występują w silnej, lokowanej w Austrii EBEL lidze. Dzięki temu potrafią reprezentacją awansować do elity MŚ. Słoweńcy grali w niej regularnie, dopiero ostatnio spadli, a Węgrzy w kwietniu 2015 r., na turnieju w Polsce awansowali do grona najlepszych, w decydującym meczu pokonując "Biało-czerwonych".

O straconej szansie Płachta i jego wybrańcy dobrze pamiętają. Już teraz postarają się zrewanżować.

- Nie chodzi o otwarty hokej, ale musimy zagrać pewniej. Węgry nie są rywalem z tak wysokiej półki, żebyśmy nie mieli szans sobie z nim poradzić. Pokazała nam to choćby końcówka ostatniego meczu -podkreśla w rozmowie z Interią Krzysztof Zapała.

Pierwiosnkiem odrodzenia polskiego hokeja był świetny występ mistrza kraju - GKS-u Tychy, który zdobył brązowy medal w finale Pucharu Kontynentalnego. Na graczach GKS-u oparta jest kadra Orłów. Jacek Płachta do Budapesztu zabrał aż dziewięciu tyszan! Ośmiu hokeistów rekrutowano z lidera ekstraklasy - Comarch/Cracovii. Najwięcej wychowanków w Orłach - siedmiu - ma Podhale Nowy Targ.

Polacy grają w Grupie H, której zwycięzca we wrześniu trafi na Białoruś, bądź na Łotwę.

Najwyżej rozstawiony zwycięzca turnieju obecnej fazy w dniach 1-4 września zagra w ostatecznym boju o IO w Grupie F, w Norwegii. Drugi zespół pod względem rozstawienia trafi do Grupy E na Łotwie, a trzeci - do Grupy D na Białorusi.

Na razie najwyżej rozstawieni są Włosi, którzy są gospodarzem Grupy G i w Cortinie d’Ampezzo. Podejmują Wielką Brytanię, Holandię i Serbię. Jeśli Włochy wygrają, układ ostatecznej fazy eliminacji będzie taki:

Grupa F (Norwegia): Norwegia, Francja, Kazachstan, Włochy.

Grupa E (Ryga): Łotwa, Niemcy, Austria, Japonia/Ukraina,

Grupa D (Mińsk): Białoruś, Dania, Słowenia, Polska/Węgry.

 

Jeśli Włochy przegrają z kimkolwiek, najpewniej z Wielką Brytanią, ostateczna faza kwalifikacji zmieni się na taką:

Grupa F (Norwegia): Norwegia, Francja, Kazachstan, Japonia/Ukraina.

Grupa E (Ryga): Łotwa, Niemcy, Austria, Polska/Węgry.

Grupa D (Mińsk): Białoruś, Dania, Słowenia, Wielka Brytania.

Hokeiści walczą o swoją przyszłość. Przejście I fazy eliminacji zapewni im finansowanie z niemałego budżetu przygotowań olimpijskich. Choć "Biało-czerwoni" nie są faworytem walki o IO, miejmy nadzieję, że sprawią taką niespodziankę, jakiej autorami przed czterema laty byli Słoweńcy, którzy przebili się do Soczi i awansowali tam do ćwierćfinału.

Udział w IO w Pjongczang mają zapewnione najsilniejsze ekipy:

- Kanada,

- Rosja,

- Szwecja,

- Finlandia,

- USA,

- Czechy,

- Szwajcaria,

- Słowacja,

- Korea Płd, jako gospodarz.


Dowiedz się więcej na temat: hokejowa reprezentacja | Jacek Płachta | GKS Tychy | IO w Pjongczang

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama