Reklama

Reklama

​Polska - Korea 1-4. Grzegorz Pasiut: Błędy indywidualne

Grzegorz Pasiut strzelił gola dla Polski, ale to było za mało na Koreę w drugim meczu hokejowych MŚ w Katowicach. Przegraliśmy 1-4, a martwi nie tylko sama porażka, ale słaba gra naszego zespołu. Doświadczony napastnik twierdzi jednak, że porażka z Koreą to efekt błędów indywidualnych.

Jeszcze w lutym "Biało-czerwoni" prezentowali zupełnie inną jakość. W Katowicach nie przypominają drużyny, która pokonała m.in. Węgrów i to na ich terenie. W sobotnim meczu z Włochami nasz zespół był zdecydowanie wolniejszy od rywali. Na początku spotkania z Koreą nasi hokeiści nie ustępowali rywalom pod względem motoryki, ale im bliżej końca, tym było gorzej.

- Dobrze się czuję pod względem fizycznym. Myślę, że porażki to bardziej kwestia błędów indywidualnych. Takich błędów, jak dziś nie możemy popełniać - ocenił Grzegorz Pasiut.

Reklama

Trzeba jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do większości kolegów z kadry, nie czuje w nogach play-offów, bo nie grał w nich z powodu kontuzji pachwiny.

- Przeciwko Włochom zagraliśmy naprawdę słabo, ale w spotkaniu z Koreą było już lepiej - podkreślił.

Osiem dni wcześniej ekipa Jacka Płachty pokonała Koreańczyków w meczu kontrolnym 3-0. Tym razem to rywale odnieśli zasłużone zwycięstwo.

- Myślę, że dobrze zagraliśmy w pierwszej tercji i gdyby wcześniej wpadła bramka, mecz wyglądałby tak jak ten sparingowy przed mistrzostwami świata. Potrzebowaliśmy bramki, ale nie padła. Koreańczycy na początku drugiej tercji szybko strzelili nam dwa gole i zaczęło się nam ciężko grać. Rywale bardzo dobrze się bronili. Za wszelką cenę chcieliśmy strzelić, ale nie jest to takie proste - przekonywał Grzegorz Pasiut.

- Boli nas to, że przegraliśmy dwa pierwsze mecze, ale już nic na to nie poradzimy. Teraz trzeba myśleć, jak wygrać trzy pozostałe - powiedział nasz środkowy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy