Polska - Dania na turnieju EIHC w Gdańsku. Mecz przerwany

Polska sensacyjnie prowadziła z Danią 1-0 w pierwszym meczu turnieju EIHC w Gdańsku o Puchar z Okazji 100-lecia Odzyskania Niepodległości, ale skończyło się kompromitacją. Skrzydła ambitnie walczącym Orłom podcięli organizatorzy turnieju, którzy nie potrafili przygotować lodu. W 43. minucie z powodu wystającego spod lodu elementu reklamy sędziowie uznali, że nie ma warunków do gry i zapadła decyzja o zakończeniu spotkania. Ma zostać dokończone w sobotę, ale nie wiadomo, o której godzinie.

"Biało-Czerwoni" grają w Gdańsku w rezerwowym składzie, bo 15 podstawowych graczy odmówiło przyjazdu na turniej. Domagają się uregulowania zaległości w wypłatach za pobyt na zgrupowaniach i poważnego traktowania przez władze PZHL (kliknij, aby dowiedzieć się więcej). Ze składu wypadł też Noureddine Bettahar, który podczas czwartkowego treningu został pechowo trafiony w głowę krążkiem. Do soboty ma pozostać na obserwacji w szpitalu.

Reklama

W takiej sytuacji faworyt był tylko jeden - Dania, która jest zespołem z światowej elity, choć do Gdańska przyjechali tylko trzej zawodnicy, którzy brali udział w ostatnich MŚ. Początek meczu potwierdzał obawy o to, jak nasi młodzi zawodnicy poradzą sobie z silnym rywalem. Stojący w polskiej bramce John Murray już w 12. sekundzie obronił pierwszy strzał, a w 23. kolejny. Półtorej minuty zajęło naszym reprezentantom wyprowadzenie pierwszej akcji, podczas której wyjechaliby z krążkiem za linię środkową.

Dzięki pewnej grze Murraya przetrzymali jednak ataki, a gdy stanęli przed szansą gry w przewadze, Dominik Paś dał nam prowadzenie! Bardzo ładnie rozegrali krążek w zamku, Bartłomiej Jeziorski świetnie zasłonił bramkarza, a Paś idealnie trafił.

Bardzo bliski wyrównania był w 25. minucie Nicolai Meyer, ale w sytuacji sam na sam z Murrayem trafił w słupek.

Trzy minuty przed końcem drugiej tercji świetną okazję miał Dominik Jarosz, ale jego strzał z bliska obronił duński bramkarz.

W trzeciej minucie trzeciej tercji przerwano grę z powodu wystającego spod lodu elementu reklamy. Zawodnicy zeszli do szatni. Przerwa miała potrwać ok. 20 minut, ale mimo tego że trwała godzinę, usterki nie udało się naprawić i zapadła decyzja o tym, że mecz zostanie dokończony w sobotę.

Kibice głośnymi gwizdami jednoznacznie dali znać, co sądzą o nieudolności organizatorów. Brawami za to nagrodzili naszych hokeistów, którzy, choć skazywani na porażkę, pokazali wielkie serce do walki i rozgrywali bardzo dobry mecz.

Mirosław Ząbkiewicz

Polska - Dania 1-0 (1-0, 0-0, 0-0 - mecz przerwany w 43. minucie

1-0 Dominik Paś (12.03 w przewadze; Bartłomiej Jeziorski, Mateusz Gościński)

Polska: John Murray - Jakub Gimiński, Jakub Michałowski; Dominik Paś, Radosław Nalewajka, Mateusz Bepierszcz - Thomas Ziółkowski, Oskar Jaśkiewicz; Mateusz Michalski, Bartłomiej Neupauer, Łukasz Nalewajka - Arkadiusz Kostek, Bartłomiej Bychawski; Martin Przygodzki, Patryk Krężołek, Szymon Marzec - Kamil Paszek, Grzegorz Radzieńciak; Mateusz Gościński, Dominik Jarosz, Bartłomiej Jeziorski.

Dania: Patrick Galibraith - Rasmus Lyo, Phillip Bruggisser; Jeppe Jul Korsgaard, Julian Jakobsen, Thomas Spelling - Matias Lassen, Oliver Larsen; Nicolai Meyer, Jesper Jensen, Mathias From - Lasse Bo Knudsen, Anders Krogsgaard; Nick Olsen, Steffen Nielsen, Martin Hojbjerg - Sebastian Bergholt, Mathias Rondbjerg; Kristian Jensen, Nikolaj Krag Christenesen, Morten Poulsen.

Dowiedz się więcej na temat: hokejowa reprezentacja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje