Reklama

Reklama

Polska - Austria 1-0 na MŚ Dywizji IA w Katowicach

Reprezentacja Polski po niesamowicie twardym boju wygrała z Austrią 1-0 podczas hokejowych mistrzostw świata Dywizji IA w Katowicach. Dzięki drugiemu zwycięstwu w turnieju, nasz zespół wciąż ma teoretyczne szanse na awans do elity.

Zwycięstwo Orłów z głównym faworytem do awansu - Słowenią rozbudziło nadzieje polskich fanów. W środę rywalem naszej ekipy była kolejna ekipa, która jeszcze przed rokiem walczyła w Top Division. Austriacy przywieźli do Katowic odmłodzony zespół i choć we wtorek pokonując Włochów pokazali, że z meczu na mecz grają coraz lepiej, to "Biało-czerwoni" odnieśli zasłużone zwycięstwo.

Reklama

Oba zespoły wystąpiły osłabione. We wtorkowych meczach kontuzji doznali nasz doświadczony obrońca Patryk Wajda i napastnik pierwszego ataku Austrii Nikolas Petrik.

Trener Jacek Płachta zaskoczył sadzając na ławce jednego z głównych bohaterów wtorkowego meczu ze Słowenią - Rafała Radziszewskiego. "Radzik" spisał się znakomicie (obronił 32 z 33 strzałów), ale dzisiaj naszej bramki bronił Przemysław Odrobny i został bohaterem spotkania. Obronił każdy z 29 strzałów.

Nie minęło pół minuty, a Krzysztof Zapała wylądował na ławce kar. Austriacy dobrze rozegrali krążek w zamku i Stefan Ulmer huknął zza bulika, ale Odrobny popisał się znakomitym refleksem. Ataki Orłów napędzał Patryk Wronka. Jego rajdy sprawiały największe problemy rywalom.

W 8. minucie po błędzie austriackich obrońców przed szansą stanął Aron Chmielewski, ale krążek odbił się od poprzeczki. Kolejną okazję miał Maciej Kruczek, uderzył mocno, przy słupku, jednak Bernhard Starkbaum zdążył trącić krążek. 

Kolejny poważny błąd Austriaków nie uszedł im już na sucho. Markus Schlacher zaliczył koszmarną stratę Grzegorz Pasiut wymienił podania z Aronem Chmielewskim i uderzeniem z bliska dał nam prowadzenie.


Schodzących na pierwszą przerwę polskich hokeistów żegnały zasłużone brawa. Przewaga naszego zespołu nie była tak zdecydowana, jak sugeruje statystyka strzałów (10-3), ale rosła wraz z upływem czasu. Austriacy wypracowali kilka dobrych okazji, jednak nie trafiali w bramkę.

Kara nałożona na Adama Borzęckiego już 10 sekund po przerwie nie pozwoliła nam dobrze wejść w drugą tercję. Austriacy błyskawicznie wypracowali dwie sytuacje strzeleckie, ale Odrobny zaliczył dwie świetne interwencje.

Nasz zespół wolno się rozkręcał w drugiej tercji, ale - podobnie, jak w pierwszej - nasza przewaga rosła. Austriacy zaczęli grać agresywniej, na pograniczu faulu, często przy tym prowokując naszych hokeistów, ale niczego na tym nie zyskali. Gdy graliśmy w przewadze, albo czterech na czterech, spychaliśmy ich do głębokiej defensywy.

Wyraźnie ożywił się Aron Chmielewski, który poprzednich spotkań nie może zaliczyć do udanych. W 24. minucie jego strzał po kontrze obronił bramkarz. Siedem minut później trafił w słupek. Po chwili drugi słupek obił Krzysztof Zapała. Szczęścia zabrakło też Mikołajowi Łopuskiemu. Dostawił kij do podania, ale krążek nie wpadł do pustej bramki. Kanadyjski trener Austrii Daniel Ratushny widząc bezsilność swoich zawodników, poprosił o czas.

Na początku trzeciej części Chmielewski skasował przy bandzie Konstantina Komarka. Gdy z urazem barku schodził do szatni, jego koledzy zrobili kocioł pod bramką Odrobnego, ale nasz bramkarz obronił każdy z czterech groźnych strzałów. Wciąż brakowało szczęścia w ataku - Łopuski trafił w słupek, a Chmielewskiemu nie udało się wpakować krążka do odsłoniętej bramki.

Im bliżej końca, tym coraz większa nerwówka zwłaszcza, że pomiędzy 48. a 55. minutą dwukrotnie trzeba było bronić się w osłabieniu. Na szczęście bardzo pewnie bronił "Wiedźmin".

Ostatnie minuty meczu wszyscy kibice oglądali na stojąco. Trener Austriaków wycofał bramkarza 70 sekund przed końcem, ale "Biało-czerwoni" nie pozwoli wydrzeć sobie zwycięstwa.

Mirosław Ząbkiewicz, Katowice


Co musi się zdarzyć, by Orły awansowały do elity?

1. Polska musi wygrać z Japonią za 3 pkt.


2a. Austria musi pokonać Słowenię za 3 pkt, a Włochy z Koreą Południową w jakikolwiek sposób (może być po dogrywce, bądź karnych).  

lub

2b. Włochy tracą tylko punkt w meczu z Koreą, a Słowenia pokonuje Austriaków za trzy pkt.

Trzeba przyznać, że bardziej realny jest scenariusz 2a.

Polska - Austria 1-0 (1-0, 0-0, 0-0)


1-0 Grzegorz Pasiut (Aron Chmielewski; 12.34)

Strzały: 27-29. Kary: 20-18 min.

Polska: Przemysław Odrobny - Bartłomiej Bychawski, Adam Borzęcki; Tomasz Malasiński, Krzysztof Zapała, Patryk Wronka - Maciej Kruczek, Paweł Dronia; Mikołaj Łopuski, Grzegorz Pasiut, Aron Chmielewski - Bartłomiej Pociecha, Mateusz Bryk; Maciej Urbanowicz, Krystian Dziubiński, Marcin Kolusz - Michał Kotlorz; Adam Bagiński, Mateusz Bepierszcz, Radosław Galant.

Austria: Bernard Starkbaum - Markus Schlacher, Stefan Bacher; Michael Schiechl, Stefan Geier, Lukas Haudum - Robert Lembacher, Alexander Pallestrang; Konstantin Komarek, Andreas Kristler, Fabio Hofer - Layne Viveiros, Stefan Ulmer; Brian Lebler, Raphael Herburger, Manuel Geier - Bernard Ferchtig; Daniel Oberkofler, Benjamin Petrik, Manuel Ganahl.

W rozegranych wcześniej środowych spotkaniach Słoweńcy pokonali Koreę 5-1, a Włosi wygrali z Japonią 3-1. Oznacza to, że ekipa z Kraju Kwitnącej Wiśni została zdegradowana.

Tabela:

Lp. zespół mecze punkty gole

1. Słowenia 4 9 16-7

2. Austria 4 8 10-6

3. Korea Płd. 4 7 10-9

4. Włochy 4 6 9-9

5. Polska 4 6 7-8

6. Japonia 4 0 3-16


Dowiedz się więcej na temat: hokejowa reprezentacja | Patryk Wajda | hokejowe MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama