Reklama

Reklama

Polscy hokeiści trenowali po sześć godzin dziennie przed walką o igrzyska

- Bardzo poważnie przygotowujemy się do turnieju. Zawodnicy trenowali po sześć godzin dziennie - zdradził Igor Zacharkin, trener hokejowej reprezentacji Polski dzień przed wylotem na turniej przedkwalifikacyjny do igrzysk w Soczi, który od czwartku do niedzieli rozgrywany będzie w Kijowie.

Na Ukrainie zmierzymy się z Estonią, Hiszpanią, a najtrudniejszymi rywalami będą gospodarze. Wprawdzie ich kadra też ostatnio dołuje (podczas kwietniowych MŚ Dywizji I A spadła do trzeciej światowej ligi), ale z drugiej strony z Ukraińcami wygraliśmy zaledwie dwa z 24 meczów, a gramy z nimi regularnie.

- Wszyscy powołani na zgrupowanie przyjechali i trenują z dużym zaangażowaniem - chwalił selekcjoner polskiej kadry.

- Mam nadzieję, że następnym razem spotkamy się na lodowisku, żebyście mogli zobaczyć, jak pracują, jak ścieka z nich pot i jaki mają entuzjazm - dodał konsultant Wiaczesław Bykow, który jest legendą światowego hokeja.

Reklama

Podpisanie kontraktów z duetem trenerów, który dwukrotnie poprowadził Rosję do mistrzostwa świata, było sensacją nie tylko na polską skalę. Co skłoniło fachowców z samego szczytu do pracy w "trzecioligowym" polskim hokeju? - Jakby to paradoksalnie nie zabrzmiało, projekt pracy z reprezentacją Polski był dla nas interesujący od strony sportowej - powiedział Bykow.

- Po dwukrotnym zdobyciu mistrzostwa świata, postanowiliśmy spróbować swych sił w drugiej dywizji, gdzie dla nas wszystko jest nowe. Ciekawi nas, co możemy dać innej niż Rosja drużynie w długofalowym planie rozwoju. Spróbujemy przekazać wszystkie nasze doświadczenia polskiej drużynie, aby osiągnąć wyniki. Naszym celem jest analiza stanu całego hokeja w Polsce i ukierunkowanie go na stały rozwój. Pamiętamy, jak reprezentacja Polski grała na bardzo wysokim poziomie i bardzo dobrze grała też przeciwko ZSRR, dlatego postaramy się zrobić, co w naszej mocy, aby w Polsce znów zaczęli kochać hokej i żebyście osiągnęli takie sukcesy, jak w siatkówce. Prezes wie, jak to osiągnąć - dodał Bykow, robiąc aluzję do działalności aktualnego prezesa PZHL w Kazimierzu Płomieniu Sosnowiec.

Piotr Hałasik przekonywał, że turniej w Kijowie traktuje jako pierwszy etap w długofalowym procesie rozwoju naszego hokeja, ale oczekuje od zawodników ambitnej walki. W Kijowie faworytami będą Ukraińcy, których zespół oparty jest na hokeistach Donbasu Donieck, występującego w KHL. Jak wyglądają szanse "Biało-czerwonych"?

- Nasz los, mój i Sławy Bykowa, pokazuje, że nie możemy przegrywać i zasadniczo nie przegrywaliśmy. Oczywiście, pojedyncze porażki - jak to w sporcie - nam się przytrafiały, ale nasza filozofia sportowa jest ukierunkowana na osiągnięcie maksymalnego rezultatu, najlepszego, jaki jest tylko możliwy. Innymi słowy - zwycięstwa w każdym turnieju. W takim też duchu wychowujemy naszych zawodników. Jeśli ci zawodnicy widzą na lodzie taką gwiazdę, jak Sława Bykow, który jest wzorem sportowca, cechującego się honorem, męstwem, wolą zwycięstwa i oni widzą, że śledzi ich grę, to wobec tych faktów nie możemy stawiać przed drużyną innego zadania, jak wygranie każdego meczu. Mamy szansę wygrać w Kijowie i postaramy się wykorzystać potencjał tych zawodników w stu procentach. Jeszcze raz powtórzę: ten turniej ma być sprawdzianem, w jakim miejscu jest teraz ta drużyna. Najważniejsze, żeby pokazała, że dojrzała mentalnie do tego, aby pokonywać teoretycznie silniejszych - przedstawiał swoją filozofię pracy w sporcie Zacharkin.

Kadrowicze rozegrali w piątek wewnętrzny sparing, po którym trenerzy byli zadowoleni, że zawodnicy realizowali założenia taktyczne. - Bardzo ważne będzie przygotowanie mentalne zawodników. Dlatego, że przygotowanie fizyczne, szybkość jazdy na łyżwach i gra kombinacyjna odpowiadają już światowym standardom, ale część psychologiczna wymaga dopracowania i dlatego mecze w Kijowie będą naprawdę ważne - powiedział Zacharkin.

Z 28 hokeistów powołanych na zgrupowanie odpadli kontuzjowani - Michał Piotrowski i Radosław Galant oraz Damian Słaboń (względy rodzinne), a także Patryk Wajda i Jarosław Rzeszutko.

Dzisiaj wieczorem do Kijowa wyruszyć ma busem sprzęt, a reprezentacja we wtorek przed południem odleci samolotem do Kijowa, gdzie będzie mieszkać w tym samym hotelu, co podczas MŚ w 2011 roku - pięć minut spacerem od hali lodowej.

Mecz z Ukrainą (20. pozycja w rankingu) na zakończenie turnieju - 11 listopada. Na rozpoczęcie imprezy (8 listopada) "Biało-czerwoni" (23. w rankingu) zmierzą się z Estonią (26.), a dzień później z Hiszpanią (29.). Niestety, na pewno nie będzie transmisji z meczów w Estonią i Hiszpanią, a TVP stara się, aby zapewnić przekaz ze spotkania z Ukrainą.

Mirosław Ząbkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL