Reklama

Reklama

MŚ w hokeju - Batkiewicz: Polska potwierdziła, że była faworytem

Były bramkarz hokejowej reprezentacji Polski Marek Batkiewicz przyznał, że jego młodsi koledzy, zapewniając sobie awans do wyższej klasy, potwierdzili opinię faworytów mistrzostw świata Dywizji IB.

Uczestnik igrzysk olimpijskich w Albertville zauważył, że kibice mogą się cieszyć z awansu Polaków już po czwartym spotkaniu turnieju w Wilnie.

Reklama

"Nie musieliśmy czekać aż do ostatniego spotkania. Inna sprawa, że na Litwie słabiej niż się spodziewaliśmy prezentuje się ekipa Wielkiej Brytanii. Przecież według powszechnej opinii to właśnie pojedynek z tą drużyną miał decydować o awansie" - powiedział Batkiewicz, który 66 razy zagrał w zespole narodowym.

Wychowanek Podhala Nowy Targ liczy, że czwartkowy sukces pomoże w podniesieniu poziomu polskiego hokeja. Ma nadzieję, że za rok biało-czerwoni nie będą "chłopcami do bicia" w MŚ Dywizji IA.

"Tam już nie ma słabeuszy. Poziom jest naprawdę wysoki" - zauważył.

O awansie Polaków na zaplecze Elity zadecydowało ich zwycięstwo nad Chorwacją 4-1.

"Moim zdaniem kluczowym momentem spotkania była bramka Sebastian Kowalówki na 3-1. Czwartego gola Leszek Laszkiewicz zdobył strzelając już do pustej bramki. Na pewno nie był to łatwy mecz dla naszych zawodników. Obie ekipy miały świadomość, o jaką stawkę toczy się gra. Tak naprawdę to był finał tych mistrzostw" - ocenił Batkiewicz, który obecnie jest trenerem w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu.

Jego zdaniem zwycięstwo biało-czerwonych, którzy prowadzili od 10. minuty, nie było przypadkowe.

W poprzednich trzech meczach turnieju polscy hokeiści pokonali Rumunów 7-0, Litwinów 3-2 i Holendrów 5-1. Sobotni mecz z Wielką Brytanią nie będzie miał żadnego znaczenia.

W tabeli może się z nimi zrównać się jedynie ekipa gospodarzy, ale wtedy decydujące znaczenie będzie mieć wynik bezpośredniego spotkania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje