Reklama

Reklama

Mecz Polska - Korea Południowa 1-4 na hokejowych MŚ w Katowicach

Polscy hokeiści sensacyjnie przegrali z Koreą Południową 1-4 w swoim drugim meczu podczas mistrzostw świata Dywizji IA w Katowicach. To koniec marzeń o walce o awans do elity.

Koreańczycy definitywnie wybili nam z głowy marzenia o awansie. Wszystko wskazuje, że czeka nas ciężka walka o utrzymanie aż do ostatniego meczu mistrzostw.

Po porażce z Włochami 1-3 nasz zespół musiał pokonać Koreańczyków, aby ze spokojem przygotować się do starć z najsilniejszymi zespołami. Korea jest jedynym zespołem na MŚ w Katowicach zajmującym niższe miejsce w rankingu IIHF od "Biało-czerwonych", ale w sobotę sensacyjnie prowadziła z Austriakami 2-0. Przegrała po karnych, ale pokazała, że nie ma zamiaru pełnić roli dostarczyciela punktów.

Reklama

Nasz zespół wzmocnił Adam Borzęcki. Doświadczony obrońca przyjechał do Katowic po zakończeniu boju w finale zaplecza niemieckiej ekstraklasy (jego Bietigheim Steelers przegrał w finale 2.DEL z Kassel Huskies). Trener Jacek Płachta wstawił go do drugiej obrony. 

Nasi hokeiści byli wolniejsi od Włochów i przed meczem z Koreą były obawy, czy to jedynie kwestia dyspozycji dnia, czy też nasz zespół potrzebuje jeszcze czasu, aby odzyskać świeżość. Koreańczycy bazują na szybkości, ale w pierwszej tercji nie odstawaliśmy od nich pod tym względem. "Biało-czerwoni" lepiej konstruowali akcje, grali składniej, choć statystyka strzałów długo przemawiała za rywalami.

Po strzale Patryka Wronki obronionym przez Matta Daltona, to Azjaci dochodzili do groźniejszych okazji. Przycisnęliśmy dopiero, gdy jeden z rywali faulem powstrzymał szarżującego pod bandą Macieja Urbanowicza i mogliśmy atakować w przewadze. W 15. minucie świetną kontrę wyprowadziła trzecia formacja, jednak Dalton obronił strzał Mateusza Bryka.

Najbliższy zdobycia gola w pierwszej tercji był Aron Chmielewski po akcji Mikołaja Łopuskiego i podaniu Grzegorza Pasiuta, lecz kapitalnie interweniował koreański bramkarz i zablokował krążek parkanem. Obronił siedem strzałów w pierwszej części, dokładnie tyle samo co Przemysław Odrobny. "Wiedźmin" uratował nas krótko przed przerwą, gdy w okienko celował Ku Don Lee.

Polscy hokeiści od początku drugiej tercji ruszyli do ataku, ale zupełnie nie kontrolowali rywali we własnej tercji. Koreańczycy byli bezkarni i błyskawicznie wykorzystali szansę. Michael Swift w ciągu niespełna trzech minut dwukrotnie pokonał “Wiedźmina". Nasz bramkarz był bez szans, bo jego koledzy dali się zahipnotyzować Azjatom.

O ile wcześniej nie ustępowaliśmy rywalom pod względem szybkości, o tyle od połowy drugiej tercji to Koreańczycy dyktowali warunki, a przecież to nasz zespół miał kilka godzin więcej na regenerację sił. Skórę ratował nam Przemek Odrobny. W 36. minucie na ławkę kar odesłany został Adam Bagiński i w ciągu dwóch minut Koreańczycy oddali aż sześć strzałów! 

Potrzebowaliśmy szybkiego gola i niewiele brakowało, a zdobyłby go Chmielewski po zagraniu Łopuskiego zza bramki, ale Dalton nie dał się pokonać. Po chwili nasz napastnik trafił na ławkę kar po kuriozalnej decyzji sędziego i zamiast atakować, trzeba było się bronić.

W 49. minucie gola sprezentował nam jeden z rywali podając krążek Grzegorzowi Pasiutowi przed swoją bramką. Zatliła się nadzieja na powtórkę z sobotniego meczu Korea - Austria, ale już po chwili Swift nieatakowany wjechał z krążkiem w naszą tercję i idealnym strzałem w "okienko" podwyższył na 3-1.

132 sekundy przed końcem mieliśmy bulik w tercji rywali, trener Jacek Płachta poprosił o czas i wycofał bramkarza. Odrobny wrócił na chwilę na lód, a gdy zjechał po raz drugi, Sangwook Kim trafił do pustej bramki i odebrał nam resztki nadziei....

Kliknij i czytaj dalej!


Porażka boli tym bardziej, że osiem dni temu, w ostatnim sprawdzianie przed mistrzostwami, "Biało-czerwoni" pokonali Koreańczyków 3-0. 

W ostatnim niedzielnym meczu Austria wygrała z Japonią 3-1. Poniedziałek będzie dniem przerwy, a we wtorek (godz. 20) Polaków czeka mecz z najsilniejszą drużyną turnieju - Słowenią, która w niedzielę pokonała Włochów 3-1.

Mirosław Ząbkiewicz, Katowice

Polska - Korea Południowa 1-4 (0-0, 0-2, 1-2)

Bramki: 0-1 Michael Swift (Sanghoon Shin, Minho Cho; 21.24), 0-2 Michael Swift (Sanghoon Shin; 24.06), 1-2 Grzegorz Pasiut (48.51), 1-3 Michael Swift (Ku Lee Don, Minho Cho; 50.13), 1-4 Sangwook Kim (Kisung Kim; 58.45).

Strzały: 33-31 (7-7, 13-14, 13-10). Kary: 6-4 min. 

Polska: Przemysław Odrobny - Bartłomiej Bychawski, Paweł Dronia; Tomasz Malasiński, Krzysztof Zapała, Marcin Kolusz - Adam Borzęcki, Bartłomiej Pociecha; Mikołaj Łopuski, Grzegorz Pasiut, Aron Chmielewski - Mateusz Bryk, Michał Kotlorz; Mateusz Bepierszcz, Krystian Dziubiński, Patryk Wronka - Patryk Wajda, Maciej Kruczek; Adam Bagiński, Maciej Urbanowicz, Radosław Galant.

Korea Płd: Matt Dalton - Kim Wonjun, Bryan William Young; Kisung Kim, Sangwook Kim, Brock Radunske - Ku Lee Don, Eric Regan; Sanghoon Shin, Minho Cho, Michael Swift Ahn Jin Hui - Hyonho Oh, Yeongjum Seo; Hyung Yun Shin, Park Woosang, Jin Hui Ahn - Kim Hyeok; Lee Young Jun, Sangwoo Sin, Won Jung Kim.

Tabela:

1.    Słowenia 2 6 10-2

2.    Austria 2 5 6-3

3.    Korea 2 4 6-4

4.    Włochy 2 3 4-4

5.    Polska 2 0 2-7

6.    Japonia 2 0 2-10

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje