Reklama

Reklama

Hokejowe MŚ. Mariusz Czerkawski: Miejmy nadzieję, że uda się wejść na zaplecze elity

Reprezentacja Polski w hokeju na lodzie mężczyzn przygotowuje się do mistrzostw świata dywizji 1B. W środę i piątek Polacy zmierzą się w towarzyskich spotkaniach z Węgrami. Z uwagi na termin tych spotkań, w składzie zabrakło zawodników GKS-u Tychy i Cracovii, którzy wciąż rywalizują o mistrzostwo Polski. W ubiegłym roku reprezentacja Polski spadła poziomu z 1A. Jak szanse "Biało-Czerwonych" na awans ocenia Mariusz Czerkawski?

- Powiedzmy sobie szczerze, że dywizja 1B to jest trzecia liga światowa. Miejmy nadzieję, że uda nam się wejść na zaplecze elity. Niedawno przegrany mecz sparingowy z Rumunią, a w zeszłym roku spadek na poziom 1B były zimnym prysznicem dla naszej reprezentacji. Nie odnosimy sukcesów. Od ćwierć wieku nie ma nas na igrzyskach olimpijskich, a mistrzostwa świata z najlepszymi zespołami też nas omijają. Bez poważnego wsparcia finansowego będzie o te sukcesy bardzo trudno. Przed polskim hokejem jest wciąż długa droga, aby wyjść na prostą. Mam nadzieję, że powoli będzie się to zmieniać, chociaż tą nadzieją żyjemy już długo - mówi w rozmowie z Polskim Radiem Mariusz Czerkawski, jeden z najwybitniejszych polskich hokeistów w historii, który przez kilkanaście sezonów grał w lidze NHL.

Reklama

Czerkawski od kilku lat angażuje się w projekty, które promują i popularyzują hokej wśród najmłodszych. Jest m.in. inicjatorem turnieju mini hokeja na lodzie "Czerkawski Cup". Od lat mówi się jednak o tym, aby przejął również stery w strukturach Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Czerkawski tłumaczy, dlaczego wciąż nie angażuje się w tę pomoc.

- Gdy skończyłem karierę sportową, byłem team leaderem reprezentacji, a także krótko doradcą prezesa Zdzisława Ingielewicza. Później jego miejsce zajął Piotr Hałasik, który działał dosyć szeroko. Zatrudnił wspaniałych trenerów, ale niestety nie było kontynuacji. W kadrze wciąż brakowało sponsora, w związku zaczęto wydawać pieniądze w niewłaściwym kierunku. Długi liczone są w milionach złotych. Nie ma pieniędzy, aby byli hokeiści i ludzie z tego środowiska, wrócili do PZHL. Perspektywy są bardzo marne - wyjaśnia.

Czy obecna reprezentacja, pod wodzą Fina polskiego pochodzenia Tomasza Valtonena, awansuje na wyższy poziom?

- Wydaje mi się, że Valtonen robi świetną robotę. Mimo porażki z Rumunią, niedawne dwa zwycięstwa sparingowe z Ukrainą napawają optymizmem. Awans jednak nie będzie łatwy. Marzę, by kiedyś nasza reprezentacja wróciła do elity i zagrała na igrzyskach olimpijskich - kończy Mariusz Czerkawski.

Mistrzostwa świata 1B odbędą się na przełomie kwietnia i maja w stolicy Estonii - Tallinnie. Polacy zmierzą się kolejno z: Holandią, Ukrainą, Rumunią, Estonią i Japonią.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Czerkawski | pzhl | hokejowe MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje