Reklama

Reklama

Hokejowe MŚ do lat 20: Polska - Japonia 5-3

Reprezentacja Polski do lat 20 odniosła pierwsze zwycięstwo na rozgrywanych w węgierskim Dunaujvaros mistrzostwach świata dywizji I grupy B w hokeju na lodzie. "Biało-czerwoni" pokonali Japonię 5-3 i zwiększyli swoje szanse na pozostanie na tym poziomie rozgrywek.

Polacy po porażkach w dwóch pierwszych meczach turnieju w Dunaujvaros z Węgrami (0-1) oraz Ukrainą (1-2) bardzo potrzebowali zwycięstwa w starciu z Japończykami, których także przed turniejem uważano za zespół liczący przede wszystkim na utrzymanie w grupie B I dywizji. Starszy rocznik japońskiej reprezentacji przed rokiem był na tym poziomie rozgrywek w szkockim Dumfries najsłabszy. Przegrał wszystkie mecze i zajął w turnieju ostatnie miejsce, ale przed degradacją do II dywizji uratował Japończyków wówczas błąd brytyjskiego sztabu, który wystawił do gry mającego również kanadyjskie obywatelstwo obrońcę Adama Jonesa, który nie grał wcześniej przez dwa lata w brytyjskim klubie. Tym razem jednak Japonia dość nieoczekiwanie rozpoczęła turniej od zwycięstwa nad Francją, a w drugim meczu uległa najlepszej jak na razie drużynie imprezy, Kazachstanowi.

Na Węgry trener Takeshi Yamanaka przywiózł zespół złożony w większości z zawodników japońskich drużyn szkolnych i uniwersyteckich, którego liderem jest grający w szwedzkiej ekstraklasie juniorów napastnik Yushiroh Hirano, nazywany przez selekcjonera seniorskiej reprezentacji największym talentem w historii japońskiego hokeja. W pierwszej tercji ani on, ani jego koledzy nie potrafili poważnie zagrozić bramce Michaela Łuby, bo to Polacy dominowali od pierwszych minut.

"Biało-czerwonym" jednak również trudno było wypracować sobie dogodne sytuacje do zdobycia gola i choć w pierwszych 20 minutach oddali na bramkę Shuna Furukawy aż 22 strzały, to niewiele z nich było naprawdę groźnych. A gdy już japoński bramkarz naprawdę musiał się wykazać, to stawał na wysokości zadania. Łuba z kolei miał swoją okazję do zademonstrowania umiejętności, gdy w 15. minucie rywale wyszli z kontrą 2 na 1 i groźnie z bliska strzelał Kohei Sato. Polski bramkarz nie dał sobie jednak strzelić gola. Mimo że w pierwszej tercji Polacy mieli pod względem liczby strzałów przewagę 22-10, to na tablicy wyników widniały dwa zera.

Niestety w drugiej części meczu obraz gry zupełnie się zmienił. Polacy jeszcze zaczęli z animuszem i szybko stworzyli sobie pierwszą okazję do zdobycia gola, ale później to Japończycy dominowali na tafli. Nawet wtedy, gdy w 23. minucie gry na ławkę kar powędrował Dai Ohba podopieczni Torbjoerna Johanssona nie potrafili zagrozić bramce Furukawy. A Japończycy w 31. minucie udokumentowali swoją przewagę optyczną golem, którego zdobył Hirano. Dla napastnika Tingsryds AIF, który w swojej klubowej drużynie w szwedzkiej lidze U-20 jest najskuteczniejszym graczem, był to już czwarty gol z gry w trzecim meczu na mistrzostwach w Dunaujvaros. Hirano zdobył także zwycięskiego gola z rzutu karnego w pierwszym spotkaniu turnieju z Francją. Wynik 1-0 Japończycy utrzymali do końca drugiej tercji. A właściwie utrzymali go raczej Polacy, bo to oni w drugiej tercji głównie się bronili. Po 40 minutach w kategorii "strzały" w statystykach widniał remis 27-27, bo drugą odsłonę pod tym względem rywale wygrali 17-5.

W trzeciej Polacy musieli odrabiać jednobramkową stratę, więc należało liczyć, że to oni rzucą się do ataku. I rzeczywiście, początek był dla "Biało-czerwonych" wymarzony. Już po 42 sekundach od wznowienia gry po zespołowej akcji Polaków Bartosz Fraszko doprowadził do remisu, a przy golu asystowali mu partnerzy z ataku Patryk Wronka i Radosław Sawicki. 2 minuty i 35 sekund później to Polska prowadziła, a w rolach głównych znów wystąpił pierwszy atak. Sawicki przeprowadził ładny rajd i z backhandu wyłożył krążek Fraszce, a ten trafił na 2-1. Asystę po raz kolejny zaliczył też Wronka. Radość Polaków z prowadzenia nie trwała jednak długo, bo 91 sekund później znowu był remis. I znowu Japończyków ratował Hirano, który na tym turnieju do tego momentu zdobył wszystkie gole reprezentacji Japonii z wyjątkiem jednego. W 45. minucie dostał podanie zza bramki od Hayate Sakamoto, trafił po raz kolejny i wyrównał na 2-2.

To Japończycy przeważali w tym fragmencie gry i to oni w połowie trzeciej tercji wyszli na prowadzenie. Znów sposób na polską obronę znalazł drugi atak drużyny trenera Yamanaki. Hirano i Sakamoto tym razem wystąpili w roli asystentów, a gola zdobył Yu Hikosaka. Trener Johansson, który wielką wagę przywiązuje do gry obronnej swoich drużyn nie mógł być zadowolony z tego co się stało, ale już chwilę później miał wielkie powody do radości, bo nasza reprezentacja na gola Hikosaki odpowiedziała piorunująco. Po zaledwie 47 sekundach do remisu 3-3 doprowadził Karol Kisielewski, a kolejne 48 upłynęło nim Polska ponownie wyszła na prowadzenie, i to znów za sprawą pierwszej formacji. Jak mało który z naszych reprezentantów na gola zasłużył dziś Sawicki i to właśnie on w 11. minucie tej szalonej tercji pokonał Furukawę dając naszej drużynie prowadzenie 4:3.

Utrzymanie tego wyniku było bardzo ważne, bo zwycięstwo za trzy punkty otwierało reprezentacji Polski większe szanse na pozostanie w grupie B I dywizji. Japończycy za to wiedzieli, że porażka zepchnie ich na ostatnie miejsce w tabeli po trzech dniach turnieju. Ruszyli więc do ataku, ale ani czas wzięty przez Yamanakę, ani wycofanie z bramki Furukawy nie przyniosło im gola wyrównującego. Co więcej, w ostatniej minucie do pustej bramki rywali trafił Fraszko, który tym samym skompletował swój hat trick i ustalił wynik na 5-3.

Polacy wygrywając z Japonią dość nieoczekiwanie awansowali od razu na trzecie miejsce w tabeli, spychając na zajmowaną dotąd przez siebie ostatnią pozycję dzisiejszych rywali. W czwartek o 20 podopiecznych Johanssona czeka mecz z Francją, a w sobotę ich rywalem będzie mający jak na razie na koncie komplet punktów Kazachstan.

Reklama

Polska U20 - Japonia U20 5-3 (0-0, 0-1, 5-2)


0-1 Hirano - Sakamoto 30:53
1-1 Fraszko - Sawicki - Wronka 40:42
2-1 Fraszko - Sawicki - Wronka 43:17
2-2 Hirano - Sakamoto 44:48
2-3 Hikosaka - Hirano - Sakamoto 49:07
3-3 Kisielewski 50:14
4-3 Sawicki - Fraszko - Gazda 51:02
5-3 Fraszko 59:12 (pusta bramka)

Strzały: 42-45.
Minuty kar: 2-10.
Widzów: 50.

Polska: Łuba - Gazda, Jaśkiewicz, Wronka, Fraszko, Sawicki - Krawczyk, Horzelski, Krzemień, Sikora, Malicki - Wsół, Musioł, Kisielewski, Jaworski, Wasiński - Kafel, Nahunko, Gościński, Skrodziuk, Wanat. Trener: Torbjörn Johansson.

Japonia: Furukawa - Halliday, Hayata, Koizumi, Osaka, Katsuragawa - Ohba, Minoshima, Hikosaka, Sakamoto, Hirano - Otsu, Arai, Namioka, Inui, Nakayashiki - Iijima, Matsumato, Miura, Sato, Yamada. Trener: Takeshi Yamanaka.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje