Reklama

Reklama

Hokejowa reprezentacja. Ostateczna walka o IO na 99 proc. w Koszycach

W minioną niedzielę hokejowa reprezentacja Polski sensacyjnie pokonała na wyjeździe Kazachstan i awansowała do ostatecznej fazy eliminacji, która zostanie rozegrana na pewno w dniach 27-30 sierpnia i na 99 procent w Koszycach. Bliżej dla naszych kibiców być nie mogło.

Steel Arena z Koszyc zgłosiła się jako pierwsza do organizacji tego turnieju i nie powinny jej przeszkodzić przepychanki z miastem, w związku z zadłużeniem obiektu.

- Na sto procent nic nie jest rozstrzygnięte, ale Koszyce robią wszystko, aby to właśnie u nich został przeprowadzony ten turniej - powiedział słowackim mediom Miroslav Szatan, generalny menedżer reprezentacji Słowacji.

Umowa na temat organizacji zawodów najważniejszego miasta wschodniej Słowacji zostanie podpisana 24 lutego. Gdyby jednak jakimś cudem nie wypaliła opcja mieszczącej 8347 Steel Areny, Słowacy mają w odwodzie Arenę Ondreja Nepela w Bratysławie, z pojemnością 10 tys.

Reklama

Jeśli już przy cudach jesteśmy, to hokejowe Orły wspięły się blisko wyżyn swoich możliwości, pokonując Kazachstan w Nur-Sułtanie, ale jeśli chcemy triumfować na Słowacji, ich loty muszą być jeszcze wyższe. Ale selekcjoner Tomek Valtonen i jego podopieczni nie po to wyrzucili za burtę eliminacji IO Kazachstan, Ukrainę i Holandię, żeby jechać w roli chłopców do bicia na ostateczną fazę walki o igrzyska. Pewne jest jedno: w tak mocnej stawce polscy hokeiści nie grali od 2002 r., gdy po raz ostatni gościli na salonach światowego hokeja. Owszem, od tamtego czasu karierę zakończyło kilka gwiazd słowackiego hokeja, ale wciąż 12 naszych południowych sąsiadów gra w NHL, na czele z Tomaszem Tatarem, Zdeno Charą, Richardem Panikiem, Andrzejem Sekerą, czy Jaroslavem Halakiem.

My od 14 lat nie mamy swego reprezentanta w najlepszej lidze świata.

Kalendarz IIHF-u sprawił, że w ostatecznej rozgrywce o IO będą mogli wziąć udział hokeiści NHL, gdyż obozy klubów zza oceanu zaczynają się dopiero we wrześniu.

Faworytem numer dwa - Białoruś to ostatnio poziom Kazachstanu, na ubiegłorocznych MŚ Dywizji IA przegrała nawet z nim, choć i tak uzyskała awans do elity. Dobrze znany w Polsce trener Michaił Zacharow (były napastnik Podhala) jak zwykle oprze zespół za występującym w lidze KHL Dynamie Mińsk. Nie zabraknie też naturalizowanego Kanadyjczyka Geoffa Platta z Awtomobilista Jekaterynburg.

Podobny poziom do Białorusi prezentują od dawna dla nas niewygodni Austriacy, którzy mogą przywieźć na Słowację swoich jedynaków z NHL: Michaela Raffla i Michaela Grabnera.

Naszych kibiców pewnie nie zabraknie w Koszycach. Z Krynicy to raptem 107 km, z Nowego Targu 170 km, a z Sanoka - 160 km.

Dla tych, którzy nie będą mogli się wybrać, mamy dobrą wiadomość: transmisję z finałowej walki o IO zaplanowała TVP Sport. Z zawodów w Nur-Sułtanie nie było transmisji, gdyż Kazachowie nie byli w stanie dostarczyć sygnału drogą satelitarną, w jakości full HD. Technicy z Woronicza uznali, że obraz przesyłany internetem nie spełniał wymogów jakościowych.



MiBi

Dowiedz się więcej na temat: hokejowa reprezentacja | Tomek Valtonen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje