Reklama

Reklama

Hokej. Reprezentacja kończy przygotowania do turnieju EIHC w Gdańsku

Dzisiaj ostatni trening, a w piątek pierwszy mecz turnieju EIHC o Puchar Niepodległości w gdańskiej hali Olivia. Hokeiści reprezentacji Polski chcą znów poczuć smak zwycięstwa przed turniejem preeliminacyjnym do igrzysk w Pekinie i najważniejszą imprezą sezonu - mistrzostwami świata dywizji IB w Katowicach.

Trener Tomek Valtonen zabrał do Gdańska 26 zawodników. Zamierza grać sześcioma obrońcami i czterema atakami, więc będzie rotował składem, ale zapewnił, że każdy z hokeistów dostanie szansę gry podczas gdańskiego turnieju.

Reklama

Jest wśród nich 18-letni Sebastian Brynkus, który czeka na debiut w seniorskiej reprezentacji. Szansę gry w koszulce z orłem na piersi otrzyma także 24-letni Dariusz Wanat. Jeden z czołowych zawodników Re-Plast Unii Oświęcim otrzymał powołanie w trybie awaryjnym, bo selekcjoner przystał na prośbę Filipa Komorskiego i zwolnił go z reprezentacyjnych obowiązków, aby mógł spędzić z rodziną wyjątkowe chwile tuż po narodzeniu syna.

Spośród podstawowych kadrowiczów zabraknie też Patryka Wronki, który poprosił o wolne, kontuzjowanego Noureddine Bettahara oraz... Grzegorza Pasiuta, którego Valtonen namówił do powrotu do reprezentacji. Tym razem w kadrze nie ma też etatowego bramkarza - Przemysława Odrobnego, co jednak wcale nie oznacza, że Valtonen z niego zrezygnował. "Wiedźmin" dostał wolne, a trener będzie miał okazję dokładniej przyjrzeć się Johnowi Murrayowi i Ondrejowi Raszce.

W Gdańsku zagramy kolejno z Japonią, Włochami i Węgrami. Na papierze najłatwiej powinno pójść w starciu z Azjatami (23. pozycja w rankingu, tuż za naszym zespołem). "Bratankowie" są w nim tuż przed nami, a Włosi zajmują 16. pozycję. Nie ma jednak sensu prognozować opierając się o ranking, bo trenerzy traktują turnieje EIHC jako okazję do sprawdzenia nowych zawodników i wprowadzania do kadry młodych.

W tym roku turniej w Gdańsku ma większe znaczenie, bo sezon reprezentacyjny jest wyjątkowo krótki. "Biało-Czerwoni" spotkają się jeszcze na zgrupowaniu w grudniu, ale nie rozegrają żadnego meczu. W lutym polecą na prekwalifikacje olimpijskie do Kazachstanu na mecze z gospodarzami, Ukraińcami i kwalifikantem z drugiej rundy (turnieje odbędą się w grudniu). Potem już tylko mistrzostwa świata dywizji IB w Katowicach (na przełomie kwietnia i maja), przed którymi cel jest jeden - powrót na zaplecze elity.

Wszyscy w naszej kadrze mają nadzieję, że w Gdańsku czeka ich o wiele bardziej udany turniej niż przed rokiem. Rozgrywany był w gęstej atmosferze - 15 podstawowych zawodników odmówiło przyjazdu na turniej, domagając się uregulowania zaległości w wypłatach za pobyt na zgrupowaniach i poważnego traktowania przez władze PZHL. Mimo że mocno odmłodzony zespół walczył niezwykle ambitnie, to zajął ostatnie miejsce.

Nie musiało tak być, gdyby nie złe przygotowanie lodu, przez co trzeba było przerwać mecz z Danią, w którego trzeciej tercji sensacyjnie prowadziliśmy 1-0. Polski hokej wciąż boryka się z ogromnymi problemami finansowymi, organizacyjnymi i kadrowymi, a od tego roku żadna ogólnopolska stacja telewizyjna nie transmituje meczów Polskiej Hokej Ligi. Jeśli gdzieś szukać nadziei na przyszłość tej dyscypliny w Polsce, to właśnie w grze reprezentacji. Oby nasi kadrowicze potwierdzili to w Gdańsku.

Mirosław Ząbkiewicz

Program turnieju:

8 listopada (piątek):

godz. 15 Węgry - Włochy

godz. 18 Polska - Japonia

9 listopada (sobota):

godz. 15 Polska - Włochy

godz. 18 Węgry - Japonia

10 listopada (niedziela):

godz. 13 Polska - Węgry

godz. 17 Włochy - Japonia

Dowiedz się więcej na temat: hokejowa reprezentacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje