Obrzydliwie duże pieniądze dla Rosjanina. Amerykanie tak docenili gwiazdę. Putin będzie wniebowzięty
Są rozgrywki sportowe, w których nie mogą uczestniczyć Rosjanie. Władze hokejowej ligi NHL nie widzą jednak przeszkód i pozwalają im grać. W dodatku wielu z nich należy do prawdziwych gwiazd. Jedną z nich jest Kiriłł Kaprizow, który właśnie podpisał rekordowy w historii całej ligi.

W lutym 2022 Rosjanie zaatakowali Ukrainę. Wiele związków sportowych i organizacji wykluczyło reprezentantów tego kraju. Są jednak miejsca, gdzie sportowcy z Rosji występują i cieszą się olbrzymią popularnością. Tak jest m.in. w NHL. Największą gwiazdą ligi jest Aleksandr Owieczkin, który w kwietniu 2025 roku pobił rekord legendarnego Wayne'a Gretzky'ego w liczbie zdobytych bramek w sezonie regularnym ligi NHL. Rosyjski hokeista zdobył gola numer 895 w spotkaniu jego Washington Capitals z New York Islanders.
Amerykanie docenili rosyjskiego sportowca. Olbrzymie pieniądze w tle
To jednak nie koniec rekordów z udziałem rosyjskich hokeistów, których uwielbia Władimir Putin. Prezydent Rosji często podkreśla, że to jego ulubiony sport. Od teraz najlepiej zarabiającym hokeistą w lidze NHL jest także Rosjanin. Kiriłł Kaprizow podpisał rekordowy w historii ligi NHL kontrakt z drużyną Minnesota Wild. 28-letni lewoskrzydłowy ma otrzymać 136 milionów dolarów w ciągu ośmiu sezonów. To oznacza, że zarobi w ciągu sezonu 17 milionów dolarów. Według portalu ESPN to także rekord NHL, a poprzedni należał do Niemca Leona Draisaitla, który otrzymywał w Edmonton Oilers 14 milionów.
Kaprizow występuje w NHL od 2021 roku, niezmiennie w barwach Wild. Wcześniej grał w ojczyźnie w drużynach Mietałłurg Nowokuźnieck, Saławat Jułajew Ufa i CSKA Moskwa. W czasie pięciu sezonów w ekipie z Saint Paul zdobył 185 bramek w 319 meczach. W klasyfikacji kanadyjskiej uzbierał 386 punktów.
Na międzynarodowej arenie zaistniał przede wszystkim na igrzyskach w Pjongczangu w 2018 roku, kiedy grająca w neutralnych barwach reprezentacja rosyjskich olimpijczyków zdobyła złoty medal. W finale, wygranym z Niemcami 4:3 po dogrywce, asystował przy trzech bramkach oraz zdobył tę decydującą.













