Zmarł Maksym Batkiewicz, 14-letni hokeista Podhala
We wtorek wieczorem zmarł Maksym Batkiewicz, 14-letni hokeista MMKS-u Podhale Nowy Targ, u którego w czerwcu 2016 roku zdiagnozowano złośliwy nowotwór kości. - Wiem, że finisz przygody Maksa jest smutny, ale chciałbym, żeby jego postawa była podporą dla innych sportowców, którzy muszą borykać się z chorobami, czy innymi przejawami nieszczęścia - podkreśla w rozmowie z Interią bliski znajomy zmarłego - Maciej Klimowski.

Maksymilian był obiecującym hokeistą "Szarotek". Do hokeja miał nie tylko serce, ale geny. Odziedziczył je po wujku Józefie Batkiewiczu, znakomitym hokeiście Podhala, który z reprezentacją Polski na IO w Sapporo (1972) zajął szóste miejsce.
Na przełomie maja i czerwca Maksowi zaczął doskwierać ból stawu skokowego. Podejrzewano zapalenie Achillesa, leczono je masażami, a gdy i to nie pomogło, lekarze zlecili badanie krwi. Ich wyniki brzmiały jak wyrok: nowotwór, w szczególnie podłej odmianie - kostniakomięsak.
Jedynym ratunkiem była amputacja stopy.
- Byłem pełen podziwu dla Maksa, jak on zniósł ten zabieg. Potraktował go niczym wyjście z grypy, a nawet był szczęśliwy, że pozbył się tego "dziadostwa" - opowiada Maciej Klimowski, kierownik rocznika 2003 MMKS Podhala Nowy Targ.
Całe środowisko "Szarotek" zaangażowało się w akcję pomocową dla Maksyma. Zakup protezy nie była tani, ale Podhalu szybko udało się zebrać potrzebne środki.
- Maks cieszył się z tego, że nowoczesna proteza umożliwiała mu pływanie, jazdę na rowerze, a nawet na łyżwach - dodaje Klimowski.
Gdy wydawało się, że młody Batkiewicz wyleczył się już na dobre, nowotwór zaatakował ze zdwojoną siłą. Pojawiły się bóle pleców. Przerzuty zaatakowały też żebra i odcinek szyjny kręgosłupa, a później płuca. Stosowana w takich przypadkach chemie nie pomagała, a wręcz przeciwnie. Dzielny hokeista dostawał po nich krwotoków z nosa, był osłabiony.
Ostatni miesiąc życia Maksymilian spędził w domu, tam też odszedł.
- Wiem, że finisz przygody Maksa jest smutny, ale chciałbym, żeby jego postawa była podporą dla innych sportowców, którzy muszą borykać się z chorobami, czy innymi przejawami nieszczęścia - podkreśla Maciej Klimowski.
Pogrzeb chłopca odbędzie się w najbliższy piątek o godzinie 15 w kościele św. Anny w Nowym Targu. Nabożeństwo odprawi ks. Paweł Łukaszka, były hokeista Podhala, olimpijczyk z Lake Placid. Urna z prochami zmarłego zostanie wystawiona w świątyni od godz. 14.
"W wieku 14 lat zmarł zawodnik naszego klubu Maksym Batkiewicz. Pomimo ogromnej woli walki i silnego góralskiego charakteru choroba nowotworowa okazała się rywalem nie do pokonania" - napisano na stronie Podhala.
Maksym toczył ciężką walkę z nowotworem, a środowisko hokejowe Nowego Targu i całego Podhala wspierało go w tych trudnych chwilach. Leczenie wymagało ogromnych nakładów finansowych.
Nowotarski klub we wrześniu ubiegłego roku tak apelował o pomoc dla zawodnika:
"Zawodnik Żaka Starszego - Maks Batkiewicz musiał niestety na jakiś czas odłożyć łyżwy, kij hokejowy i krążek w kąt. Nowotwór na moment zatrzymał treningi. Maks wie, że walka z chorobą będzie długa i trudna. Jest sportowcem, jest góralem, ma twardy charakter ... będzie walczyć, by znowu wrócić na taflę lodową. Maks nie poddaje się. Jego codzienna walka z chorobą jest dla nas wszystkich wspaniałą lekcją życia"
Chłopiec był podopiecznym Fundacji im. Adama Worwy. Dla niego zorganizowano też Noworoczny Hokejowy Mecz Charytatywny.
W akcji pomocowej dla Maksyma brali udział między innymi hokeiści "Szarotek" na czele z Jarosławem Różańskim i Krzysztofem Zapałą, a także reprezentant Polski Tomasz Malasiński.
Michał Białoński, WS







