W Polsce powstaje nowy klub. Budżet - ponad 8 mln euro

Do końca kwietnia powinno się wyjaśnić, czy Olivia Gdańsk wystąpi w lidze KHL. Pozytywne rozstrzygnięcie może przyczynić się do odbudowy polskiego hokeja na lodzie i przywrócić tej dyscyplinie zainteresowanie kibiców, jakim cieszyła się w poprzednim stuleciu.

KHL, czyli Kontynentalna Hokejowa Liga, powstała w 2008 roku w Rosji i jest najwyższą klasą rozgrywkową w tym kraju. Jednak już w pierwszym sezonie występowały w niej kluby z innych państw: Barys Astana, Dynamo Mińsk oraz Dynamo Ryga. W obecnych rozgrywkach znalazły się w niej także: Donbas Donieck, Lev Praga i Slovan Bratysława.

Reklama

Działacze KHL poważnie myślą o dalszej ekspansji i przyznali, że w gronie kandydatów są m.in. drużyny z Gdańska, Kijowa, Mediolanu i Zagrzebia. Obecnie liga liczy 26 zespołów, ale od nowego sezonu może ich być nawet 32.

Za powstaniem Olivii, całkiem nowego hokejowego tworu, stoi Litwin Antanas Sakavickas, który na co dzień jest agentem sportowym i dyrektorem sportowym łotewskiego klubu Skonto Ryga. Piłkarze, którym doradza, grali m.in. w Lechii Gdańsk.

- Stąd m.in. wiem, że Gdańsk ma wszystko, co w tym projekcie najważniejsze; tj. świetne położenie geograficzne i doskonałą infrastrukturę z halą Ergo Arena na czele - tłumaczył swój wybór.

Budżet Olivii miałby wynieść 8,1 mln euro. Inicjatorzy powołania w Gdańsku klubu hokejowego liczą, że sponsor główny przekaże 3 miliony euro, a sponsorzy krajowi wesprą to przedsięwzięcie kwotą 1,2 mln. Z kolei z karnetów i biletów spodziewają się uzyskać 1,1 mln euro.

W KHL drużyna zwykle jest gospodarzem trzech, czterech kolejnych spotkań, które odbywają się w ciągu tygodnia. Później ma serię wyjazdów. I tak na zmianę. Olivia meczów u siebie nie rozgrywałaby tylko w Gdańsku, ale również w innych miastach, posiadających odpowiednie hale. Istnieją nawet plany rezerwacji Stadionu Narodowego, na tyle konkretne, że nieoficjalnie pada data 21 grudnia.

- Klub nazywa się Olivia Gdańsk, ale dla mnie ten projekt to "Olivia Polska" - podkreślił Sakavickas.

Gra w KHL jest niezwykle wymagająca. W trakcie trwającego nieco ponad pięć miesięcy sezonu zasadniczego każda drużyna rozgrywa 52 spotkania. Do tego dochodzą dalekie podróże. Najbardziej oddalone od siebie kluby (Lev Praga i Amur Chabarowsk) dzieli ponad 7,5 tys. km i zarazem... dziewięć stref czasowych. Dla porównania z Nowego Jorku do Los Angeles jest niespełna 4 tys. km, a zegarki należy przestawić o trzy godziny.

Mimo tych trudności, według założeń działaczy Olivii, której dyrektorem sportowym ma być Mariusz Czerkawski, trzon zespołu stanowiliby Polacy. Na co dzień czekałaby ich rywalizacja z zawodnikami klasy światowej. Obecnie najbardziej znanymi hokeistami występującymi w KHL są m.in. Słowak Miroslav Satan (Slovan Bratysława) i Rosjanin Aleksiej Morozow (Bars Kazań).

Jednak największą korzyścią dla polskiego hokeja byłoby to, że z grą w KHL łączy się obowiązek wystawienia dwóch drużyn juniorskich. Tworzyliby je zawodnicy z kadr do lat 18 i 20.

- Właśnie z tego powodu wspieram przede wszystkim tę inicjatywę. Nasza reprezentacja U20 w grudniu odniosła wielki sukces, awansując do Dywizji IA, ale potem chłopcy rozjechali się do domów i tak naprawdę w klubach siedzą na ławie i kije noszą. Ciężko im się przebić, może dwóch czy trzech gra, a dla reszty to stracony czas. Moją wizją jest skoszarowanie ich i wystawienie właśnie w MHL, gdzie rywalizowaliby z równymi albo lepszymi od siebie - powiedział szef PZHL Piotr Hałasik.

Prezesem KHL jest Aleksandr Miedwiediew. 57-letni ekonomista to także członek zarządu Gazpromu oraz dyrektor generalny spółki Gazprom Export.

Główne trofeum KHL to Puchar Gagarina, nazwany na cześć pierwszego człowieka w kosmosie. W 2011 roku sięgnęła po nie drużyna Saławat Jułajew Ufa. Prowadził ją wtedy Wiaczesław Bykow, obecny... konsultant polskiej reprezentacji.

Niewykluczone, że Bykow w duecie z Igorem Zacharkinem nie tylko prowadziliby kadrę "Biało-czerwonych", ale także Olivię.

- Prawdopodobnie wszystko będzie jasne 30 kwietnia, jednak równie dobrze ostateczna decyzja może zapaść w pierwszych dniach maja. Złożyłem wymagane dokumenty i teraz z nadzieją czekam na pozytywne rozpatrzenie. Jestem dobrej myśli, ale niczego nie można być pewnym. Władze KHL mogą np. postanowić rozszerzyć ligę dopiero od sezonu 2014/15. Jeśli tak się stanie, będę cierpliwie czekał i dalej pracował nad naszą kandydaturą, bo Olivia to projekt mojego życia - powiedział Sakavickas.

Dowiedz się więcej na temat: KHL | hokej | Olivia Gdańsk | Mariusz Czerkawski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje