Reklama

Reklama

USA - Kanada 1-5, Szwecja - Łotwa 2-1 po dogrywce na 80. MŚ w hokeju

Obrońcy tytułu hokeiści Kanady rozpoczęli 80. mistrzostwa świata od zwycięstwa z ekipą USA 5-1 (grupa B w Jubileuszowym Pałacu Sportu w St. Petersburgu). W pierwszym meczu grupy A w moskiewskim Pałacu Lodowym Szwedzi niespodziewanie stracili punkt w starciu z Łotwą. Wygrali 2-1 po dogrywce.

Jeszcze dziś o godz. 19.15 dwa kolejne mecze. W Moskwie Rosja zmierzy się z Czechami, a w St. Petersburgu Finlandia zagra z Białorusią.

Mistrzowie świata pokazali moc

Reklama

Kanadyjczycy potwierdzili, że przyjechali do Rosji z mocnym zamiarem zdobycia 20. tytułu w historii. Pierwsi objęli prowadzenie Amerykanie, którzy wykorzystali pierwszy okres gry w przewadze, ale odpowiedź faworytów była szybka i zdecydowana.

Wspaniały prezent z okazji 24. urodzin sprawił sobie Brendan Gallagher. Kapitalnie wypalił w "widły" i dał Kanadzie prowadzenie. W równie efektownym stylu pokonał bramkarza Matt Duchene, jeden z zawodników, który przed rokiem świętował zdobycie mistrzostwa świata.

Amerykański bramkarz Keith Kinkaid obronił 28 strzałów, ale w 46. minucie nie powinien dać się zaskoczyć Boone Jennerowi, który strzelił w krótki róg. Wynik ustalił jeden z najlepszych strzelców minionego sezonu zasadniczego NHL - Brad Marchand. Kanadyjczycy skontrowali broniąc się w osłabieniu i lewoskrzydłowy Boston Bruins przechytrzył Kinkaida w sytuacji 1 na 1.

USA - Kanada 1-5 (1-2, 0-1, 0-2)

Bramki: 1-0 Patrick Maroon (Kyle Connor, David Warsofsky; 4.54 w przewadze), 1-1 Taylor Hall (5.25), 1-2 Brendan Gallagher (8.48), 1-3 Matt Duchene (Cody Ceci, Ryan Murray; 31.37), 1-4 Boone Jenner (45.54), 1-5 Brad Marchand (51.15 w osłabieniu).

Strzały: 25-33. Kary: 10-6.

Sensacja! Wyrwali punkt Szwedom!

Szwedzi błyskawicznie objęli prowadzenie po strzale Jimmiego Ericssona. Faworyci mieli przewagę, ale nie potrafili zdobyć kolejnych goli, a w 53. minucie Łotysze wyrównali atakując w przewadze liczebnej. Kristaps Sotnieks dostał podanie spod bandy i strzałem w okienko zaskoczył zasłoniętego bramkarza.

Hokeiści "Trzech Koron" rzucili się do ataku, ale z ich ogromnej przewagi niewiele wynikało. Łotysze bronili się i wyczekiwali na okazję do kontry. Bliscy szczęścia byli w 55. minucie, ale Szwedów kapitalną interwencją uratował Jacob Markstroem.

Bohaterem ostatniej akcji był Gustav Nyquist. Napastnik Detroit Red Wings odebrał krążek rywalowi w tercji ataku, wymienił podania z Alexandrem Wennbergiem i strzałem z bliska pokonał łotewskiego bramkarza

Szwecja - Łotwa 2-1 po dogrywce (1-0, 0-0, 0-1; 1-0)

Bramki: 1-0 Jimmie Ericsson (Mikael Backlund, Johan Fransson; 2.52), 1-1 Kristaps Sotnieks (Mikelis Redlihs, Andris Dzerins; 52.29), 2-1 Gustav Nyquist (Alexander Wennberg; 64.05).

Strzały: 44-21. Kary: 10-10 min.

Mirosław Ząbkiewicz

Dowiedz się więcej na temat: hokejowe MŚ | Matt Duchene

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje