Reklama

Reklama

Unia Oświęcim pokonała w sparingu KH Ciarko Sanok 7:4

Aksam Unia Oświęcim przełamała złą passę. "Unici" pokonali w sparingu KH Ciarko Sanok 7:4.

Do spotkania sanoczanie przystąpili z nowym szkoleniowcem. Wiktora Jakimowa zastąpił Josef Skokan, któremu na ławce trenerskiej towarzyszył będzie dobrze znany polskim kibicom Miroslav Doleżalik.

Skokan ostatni sezon przepracował w słowackim HK Aquacity SKP Poprad, gdzie pełnił funkcję asystenta trenera. Kilka dni temu działacze sanockiego klubu rozstali się z Patrikiem Szczibranem, Wiaczesławem Triasunowem, a także z Aleksandrem Klimowem i Aleksandrem Golcem. Ich miejsce zajęli napastnicy Martin Vozdecky i Viliam Czacho, a także obrońca Tibor Sneider.

Reklama

- Musimy przebudować drużynę. Dokonać właściwiej selekcji. Taki właśnie cel postawili nam działacze - wyjaśniał Miroslav Doleżalik, asystent trenera Josefa Skokana. - Nie przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo. Wciąż testujemy zawodników, a dziś w naszej bramce wystąpiło dwóch juniorów. Spisali się przyzwoicie. Tak czy inaczej mamy jeszcze dwa tygodnie do rozpoczęcia rozgrywek i tyleż właśnie czasu na wyeliminowanie błędów - dodał.

"Unici" na tle sanoczan prezentowali się lepiej. Podopieczni Josefa Dobosza grali ciekawiej, w ich poczynaniach widoczny był już pewien progres. Kilku zawodników pokazało, że za szybko zaczęto ich skreślać. Przebudził się chociażby Marek Badżo. 27-letni Czech rozegrał w barwach Unii swój najlepszy mecz i zdobył swojego pierwszego gola, gdy w zamieszaniu podbramkowym zaskoczył Kamila Wajdę.

Przez całe spotkanie oświęcimskiej bramki strzegł Sebastian Stańczyk. 23-letni golkiper w pierwszej tercji zaliczył kilka błędów, ale z minuty na minutę interweniował coraz pewniej. - Stańczyk to taki dziwny typ bramkarza. Musi dostać z dwie, trzy bramki, a wtedy zaczyna się mobilizować i broni nienagannie - tłumaczył Josef Dobosz, trener oświęcimskiej Unii. - Sebastian jest ambitny, na każdym treningu solidnie pracuje i myślę, że z czasem jego forma będzie rosła. Na chwilę obecną musi na pewno poprawić grę kijem.

W dzisiejszym spotkaniu oczy oświęcimskiej publiczności skupione były na dwóch czeskich obrońcach, testowanych przez drużynę gospodarzy. Już po spotkaniu ze "Stalowymi Piernikami" sympatię oświęcimskich kibiców zdobył 23-letni Adam Lukacovic. Mimo tego, że w potyczce nie spisał się tak dobrze, to po raz kolejny zebrał gromkie brawa od oświęcimskich kibiców. - Chcemy Adama, prezesie chcemy Adama - śpiewali w stronę sternika oświęcimskiej Unii, kibice, którzy prosili Adama Urbańczyka o zakontraktowanie ofensywnie usposobionego czeskiego napastnika.

- Chciałbym tutaj zostać, nie ukrywam tego. Wszystko zapewne wyjaśni się w najbliższym czasie. Bardzo podoba mi się miasto, a poziom drużyny też nie jest wcale taki słaby, jak mówią niektórzy w Czechach - powiedział po spotkaniu Lukacovicz.

Starszy o rok Martin Balczik również spisał się dobrze, a swój występ okrasił pięknym podaniem. zagrał z wielką dokładnością do Michała Kasperczyka, a ten atomowym uderzeniem z ośmiu metrów zaskoczył bezrdnego Skrabalaka. Krążek odbił się jeszcze od poprzeczki i omal nie przerwał siatki.

Po spotkaniu Josef Dobosz ganił swoich podopiecznych za zbyt indywidualną grę. - Jesteśmy drużyną i musimy grać dla dobra zespołu. A tego dzisiaj brakowało. Moi podopieczni czasami bezmyślnie oddają strzały, a nie podają krążka do lepiej ustawionego partnera - denerwował się oświęcimski szkoleniowiec. - Trzeba to jak najszybciej wyeliminować.

Aksam Unia Oświęcim - KH Ciarko Sanok 7-4 (3:3, 1:0, 3:1)

1-0 - Badżo - Szewczyk (1:30)

1-1 - Brinczko - Milan (5:25) ; 5/3

1-2 - M.Solon - Biały (14:11)

2-2 - Wojtarowicz - Stachura, (14:51)

2-3 - Czacho - Sneider (15:41)

3-3 - Buczek - Wojtarowicz (19:58)

4-3 - Modrzejewski - Kowalówka (23:36)

5-3 - Kasperczyk - Balczik (41:00) ; 4/4

6-3 - Stachura - Klisiak (42:58)

7-3 - Adamus - Modrzejewski (53:59)

7-4 - Poziomkowski - Maciejko (57:08)

Aksam Unia: Stańczyk (Szydłowski) - Gallo, Piotrowski; Wojtarowicz, Stachura, Klisiak - Kowalówka, Lukacovicz (2); Badżo(2), Szewczyk, Buczek(2) - Balczik(2), Kasperczyk; Modrzejewski(2), Adamus(12), Sękowski oraz Połącarz (4), Bibrzycki(2)

Trener: Josef Dobosz

Ciarko Sanok: Wajda (od 40:01 Skrabalak) - Brinczko, Bigos; Grzesik (2), Milan (2), Mermer - Rąpała (2), Sneider (2); Vozdecky (22), Ćwikła, Czacho - R. Solon (2), Maślak; Poziomkowski, Gawlina, Afonin - Volek, Cyganik; Maciejko, Biały, M.Solon

Trener: Josef Skokan

Sędziowali: Hyliński - Bucki, Pomorzewski. Kary: 28 (w tym 10 min. za niesportowe zachowanie dla Adamusa) - 32 (w tym kara meczu dla Vozdeckiego)

Radosław Kozłowski, Oświęcim

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje