Reklama

Reklama

Skandal w kanadyjskim hokeju. Kobieta oskarża reprezentantów kraju o gwałt

Spory skandal w kanadyjskim hokeju. Anonimowa kobieta oficjalnie wytoczyła proces kanadyjskiej federacji, oskarżając tamtejszych hokeistów o napaść seksualną w stosunku do niej. Chodzi o ośmiu zawodników z drużyny, która w 2018 roku zdobyła mistrzostwo świata juniorów.


Sprawa zrobiła się głośna przed kilkoma tygodniami, kiedy kobieta postanowiła oficjalnie wszcząć proces przeciwko zawodnikom, kanadyjskiej lidze hokeja CHL, a także związkowi Hockey Canada. W jej zgłoszeniu oskarża ona zawodników o napaść seksualną.

Zdaniem kobiety, 19 czerwca 2018 roku, w czasie specjalnej gali organizowanej przez kanadyjski związek, weszła ona w interakcje z kilkoma zawodnikami kanadyjskiej młodzieżówki. Rozmawiać zaczęła z nimi konkretnie po samej gali, kiedy jej uczestniczy przenieśli się do jednego z okolicznych barów. Z jej zeznań wynika, że zawodnicy szybko upili ją alkoholem i odizolowali od znajomych. 

Reklama

Następnie jeden z zawodników miał zabrać ją do hotelu, mimo wyraźnych oznaków niepoczytalności z jej strony. Tam zaprosił swoich kolegów, razem było ich ośmiu, po czym wspólnie wykonywali na niej czynności seksualne, a także nie pozwolili wyjść kobiecie z pokoju, mimo jej wyraźnych chęci. 

Kobieta twierdzi, że zawodnicy zaplanowali skrzętnie taki rozwój sytuacji, bo ciągle namawiali do picia alkoholu, a także odciągali od znajomych. Zawodnicy mieli ją także zmusić do powiedzenia przed kamerą, że jest trzeźwa. 

Skandal w kanadyjskim hokeju. Zawodnicy NHL mogą być zamieszani w zbiorowy gwałt

Kobieta jak na razie nie wymieniła konkretnych nazwisk zawodników, którzy w procesie sądowym są rozpatrywani jako "John Doe". Do sprawy odniosła się organizacja Hockey Canada. 

- Wynajęliśmy agencję Henein Hutchinson LLP, by podjąć dokładne niezależne dochodzenie wewnętrzne i sformułować zalecenia dotyczące obszarów do poprawy, które wdrażaliśmy i będziemy kontynuować. Osoba stawiająca zarzuty nie zdecydowała się na rozmowę z policją lub niezależnym śledczym powołanym przez organizację - czytamy w oświadczeniu.

Sprawa miała miejsce w 2018 roku, więc możliwe, że część z potencjalnych oskarżonych występuje obecnie na lodowiskach NHL. Amerykańska liga także odniosła się do tych wydarzeń.

 - Dostarczono nam pozew, zawierający zarzuty dotyczące zachowań, które są zarówno odrażające, jak i naganne. Będziemy dążyć do ustalenia podstawowych faktów i w zakresie, w jakim może to dotyczyć zawodników, którzy są obecnie w NHL, określimy, jakie działania, jeśli w ogóle, będą odpowiednie - informują władze ligi.

Kobieta wytoczyła sprawę, licząc na ponad 3,5 miliona dolarów odszkodowania. 2 miliony za przeszłe i przyszłe szkody, 1 milion jako odszkodowanie karne, 300 tysięcy za ból i cierpienie oraz 50 tysięcy za stres psychiczny i emocjonalny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL