Reklama

Reklama

Reforma MŚ niekorzystna dla polskich hokeistów

Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie zamierza zmienić system rozgrywek mistrzostw świata Dywizji I, w której od lat występuje m.in. reprezentacja Polski. Reforma uderzy w "Biało-czerwonych". Już nie chodzi o to, że trudniej będzie awansować, ale o wiele łatwiej można będzie spać do trzeciej ligi.

Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie zamierza zmienić system rozgrywek mistrzostw świata Dywizji I, w której od lat występuje m.in. reprezentacja Polski. Reforma uderzy w "Biało-czerwonych". Już nie chodzi o to, że trudniej będzie awansować, ale o wiele łatwiej można będzie spać do trzeciej ligi.

Członkowie kongresu IIHF w słoweńskim Portorożu przegłosowali zmiany, zgodnie z którymi zamiast dwóch równorzędnych grup na zapleczu elity, ma być tylko jedna - Grupa A złożona z drużyn zajmujących miejsca 17-22 w światowym rankingu (Polska jest obecnie 22.). Natomiast drużyny z miejsc 23-28 grać będą w Grupie B, de facto trzeciej lidze. Jej zwycięzca nie awansuje do Top Division, ale tylko do grupy A.

Zmiana ma zostać ostatecznie przegłosowana w przyszłym roku podczas kongresu w Bratysławie. Trener reprezentacji Polski Wiktor Pysz jest przekonany, że jest to nieuchronne.

Reklama

- Nie jestem zaskoczony tą decyzją, bo wcześniej konsultowano się z nami. Był nawet projekt, aby zrobić eliminacje do mistrzostw świata wzorowane na tych, jakie są w piłce nożnej - tłumaczy trener, który jako ostatni wprowadził naszą reprezentację do światowej elity (w 2001 roku w Grenoble).

- Nowe zasady stawiają przed nami większe wymagania, ale uatrakcyjnią rozgrywki - ocenił Wiktor Pysz. - Teraz przy dwóch równorzędnych grupach jest stagnacja. Po zmianach poziom Dywizji I wyrówna się i jednocześnie podniesie. Równie dobrze każdy zespół będzie mógł awansować, jak i spaść. Musimy się pilnować i budować silną drużynę, aby nie dać się zaskoczyć tym zmianom. Właśnie dlatego odmładzamy zespół. Ci, którzy tego nie zrobią, mogą mieć spore problemy.

Mimo że są to zmiany, które mogą zepchnąć nasz hokej do trzeciej ligi, selekcjoner naszej kadry jest optymistą. - A czego mam się bać? Mamy odmłodzony, coraz mocniejszy zespół. Tego lata graliśmy z silnymi zespołami, jak na przykład z Pilznem czy Trzyńcem, z którymi przegraliśmy tylko jedną bramką.

Oby optymizm doświadczonego szkoleniowca był zapowiedzią lepszych lat naszej reprezentacji, bo w obecnej sytuacji tylko ona może pociągnąć polski hokej. Kadra pod okiem Pysza obrała dobry kierunek. Bardzo solidnie przepracowała okres letni, rozgrywając przy tym więcej sparingów niż w kliku ostatnich sezonach razem łącznie.

Jeszcze w tym roku "Biało-czerwonych" czekają mecze z wymagającymi rywalami. W listopadzie podczas turnieju EIHC w Sanoku zmierzą się z Ukrainą, Rosją B i Holandią, a w grudniu na Ukrainie z gospodarzami, Kazachstanem i Rumunią.

****

W sobotę selekcjoner Wiktor Pysz zadzwonił do nas i powiedział: - Zanosiło się na to, że zostanie wprowadzony w życie wariant reformy MŚ zakładający osiem drużyn w I Dywizji, czyli powrót do tego, co było kilka lat temu do MŚ w Katowicach. Tymczasem IIHF zdecydował się na sześciozespołowy wariant, a to może spowodować, że o naszym być albo nie być na zapleczu światowej elity może zdecydować zaledwie jedna bramka! Stawka jest niesamowicie wyrównana. Dziwne jest to, że światowe władze reformę wprowadzają już za rok, a zazwyczaj przy tego typu zmianach obowiązuje dwuletni okres przejściowy ze starym systemem. Gdyby zmiany weszły za dwa lata, byłby czas na przygotowanie wystarczającej drużyny, zresztą i tak zamierzaliśmy taką mieć na eliminacje do igrzysk w Soczi.

Czytaj także

Mistrzostwa świata hokejowej elity w nowej formule

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL