Reklama

Reklama

Pysz: Lepsi nie wygrali

"Tym razem na pewno lepsza drużyna nie wygrała" - zaskakująco podsumował drugą ćwierćfinałową konfrontację Polskiej Ligi Hokejowej Comarch Cracovii z Wojasem Podhalem trener nowotarżan, Wiktor Pysz.

"Pasy" pokonały przed własną publicznością "Szarotki" 3:1 i teoretyczny faworyt batalii przegrywa już 0-2 w rywalizacji play-off! W ten sposób Comarch Cracovia, aby awansować do półfinału mistrzostw Polski, potrzebuje jeszcze tylko jednego zwycięstwa.

Szkoleniowiec "Szarotek" na konferencji prasowej zachowywał spokój. "Mamy swój rytm, tempo i koncepcję gry, ale jesteśmy nieskuteczni. Nie umiemy grać na cztery piątki, chociaż nasi dublerzy nie są gorsi od podstawowych zawodników. Gratuluję zwycięstwa gospodarzom" - wyznał Pysz, który nie umiał powiedzieć, czy w niedzielę w Nowym Targu zagra narzekający na kontuzję pachwiny Krzysztof Oliwa.

Reklama

Szkoleniowiec Cracovii, Rudolf Rohaczek powstrzymywał z kolei hurraoptymizm fanów "Pasów". "Jesteśmy tak daleko do awansu, jak na początku tej serii. W Nowym Targu czeka nas dużo cięższy mecz" - oznajmił Rohaczek, który nie krył zadowolenia z postawy Rafała Radziszewskiego.

"W takich wyrównanych spotkaniach często o wyniku decyduje postawa bramkarza. Radziszewski dzisiaj pokazał klasę" - chwalił bramkarza Cracovii trener drużyny. Rohaczek miał także spore pretensje do hokeistów Wojasa Podhale o faule w końcówce meczu na Sarniku i Radziszewskim.

"To się zdarzyło nie pierwszy raz. To nie ma nic wspólnego z hokejem. Grajmy normalnie, twardo, ale bez kontuzji - apelował trener "Pasów".

Rafał Dybiński, Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL