Reklama

Reklama

PLH: MMKS/Podhale - KH/Ciarko 7-4, czyli 11 goli, wspaniałe parady i ostre wejścia

W meczu 24. kolejki PLH MMKS/Podhale pokonał faworyzowany KH Sanok 7-4. Spotkanie obfitowało w ładne akcje i ostre wejścia ciałem. Znakomite zawody rozegrał bramkarz Podhala Tomasz Rajski, który ratował swój zespół nawet po strzałach z najbliższej odległości.

Górale na własnym lodowisku pierwsze tercje mieli dotychczas dosyć ospałe (za wyjątkiem meczu z GKS-em Tychy). Tym razem jednak było inaczej. "Szarotki" nie ustępowały naszpikowanemu gwiazdami PLH, dysponujący sporym budżetem zespołowi z Sanoka. I po pierwszej tercji, dosyć szczęśliwie prowadziły dwubramkowo.

Najpierw Jarosław Różański w podwójnej przewadze zagrał do Kelly'ego Czuya, a ten strzałem bez przyjęcia w krótki róg ulokował krążek w siatce wywołując głośny doping "Kelly! Kelly!". Później Czuy wyjechał zza bramki strzelił, poprawiał, ale obydwa uderzenia zatrzymał Michał Plaskiewicz, który był bezradny wobec kolejnej dobitki, tym razem w wykonaniu "Różaka" z bekhendu. Goście takiego szczęścia pod bramką nie mieli. Najlepszą okazję zmarnował Martin Vozdecky, który przedryblował obrońców Podhala, ale przegrał pojedynek z Tomaszem Rajskim.

Reklama

Na początku II tercji to Górale mogli mówić o pechu. Marcin Kolusz zgubił obrońcę i potężną bombą trafił w poprzeczkę, aż zadrżała bramka. Zamiast 3-0 po chwili mieliśmy 2-2! Eks-podhalanin Martin Iviczić ładnym strzałem po lodzie wykorzystał przewagę liczebną KH (w boksie kar Czuy), a później wychowanek "Szarotek" Krystian Dziubiński uciekł trójce Podhalan i posłał "gumę" pod poprzeczkę. Gol "Dziubka" padł w niecodziennie oglądanym okresie gry trzech na trzech (obydwa zespoły miały wówczas po dwóch zawodników w boksie kar). Sanoczanie mieli grać w pięciu na trzech, ale najpierw kijem trzymanym oburącz zaatakował w tercji rywala Michał Radwański, a później podhalanie zgłosili nieprawidłowe wygięcie hokejki Iviczicia i ten, po zmierzeniu okazał się niezgodny z przepisami.

Podhale nie załamało się szybko straconym prowadzeniem, tylko w sześć minut strzeliło trzy gole! Kombinacyjnie rozegrany zamek zwieńczył lekkim, ale niesygnalizowanym strzałem spod niebieskiej linii Maciej Sulka (Plaskiewicz puścił krążek pod pachą), później Różański spod bandy uderzył bez przyjęcia po podaniu wzdłuż bramki Czuya. Największym majstersztykiem wykazała się jednak druga "piątka" nowotarżan, która tak rozegrała "zamek", że Milan Baranyk pakował krążek do pustej bramki, a sporą zasługę przy tym trafieniu miał obrońca Rafał Dutka, który zapuścił się pod bramkę.

Gdy Mariusz Jastrzębski strzelił w przewadze na 6-2 wydawało się, że spotkanie jest już rozstrzygnięte, ale sanoczanie po dobrych akcjach najlepszego w ich szeregach Vozdecky'ego (wykładał krążek Ivicziciowi, a później Radwańskiemu) doprowadzili do 6-4 i kibice Podhala odetchnęli dopiero wtedy, gdy Marcin Kolusz odpowiedział po 28 sekundach na bramkę Radwańskiego.

Do poziomu meczu nie dostosował się sędzia Sebastian Molenda. Np. za wejście wzorowym bodiczkiem wyrzucił na karę Dmitrija Suura, a także przegapił fakt rzucenia kija przez bramkarza sanoczan Plaskiewicza, który uratował w ten sposób zespół przed stratą gola po tym, jak Czuy przedryblował obrońców. Rzucenie kija w takiej sytuacji przy normalnym sędziowaniu oznacza rzut karny.

MMKS/Podhale - KH/Ciarko Sanok 7-4 (2-0, 3-2, 2-2)

Bramki: 1-0 Czuy (6:54 Różański, Łabuz w podwójnej przewadze), 2-0 Różański (17:18 Czuy), 2-1 Iviczić (23:42 Vozdecky w przewadze), 2-2 Dziubiński (27:07 Rąpała, Suur), 3-2 Sulka (30:06 Bomba w przewadze), 4-2 Różański (35:24 Czuy w podwójnej przewadze), 5-2 Baranyk (35:59 Kolusz, Dutka w przewadze), 6-2 Jastrzębski (45:56 Kolusz w przewadze), 6-3 Iviczić (50:38 Vozdecky w przewadze), 6-4 Radwański (53:15 Vozdecky), 7-4 Kolusz (53:42 Jastrzębski, Baranyk).

MMKS/Podhale: Rajski - K. Kapica, Łabuz, Różański, Bryniczka, Czuy - Cecuła, Dutka, Baranyk, Jastrzębski, Kolusz - Sulka, Gaj, Bomba, Neupauer, Kmiecik.

KH/Ciarko: Plaskiewicz - Iviczić, Kubat, Vozdecky, Zapała, Radwański - Suur, Rąpała, Gruszka, Dziubiński, Biały - Koseda, Owczarek, Słowakiewicz, Milan, Mermer.

Sędziował Molenda z Sosnowca.

Kary: 28 oraz 26 min.

Widzów: 1 tys.

Michał Białoński, Nowy Targ

Comarch Cracovia - JKH GKS Jastrzębie 5-6 (1-2, 2-3, 2-1)

Bramki: 0-1 Mateusz Danieluk (5.), 0-2 Milan Furo (10.), 1-2 Mikołaj Łopuski (15.), 1-3 Petr Lipina (21.), 2-3 David Kostuch (32.), 2-4 Daniel Galant (33.), 3-4 Leszek Laszkiewicz (36.), 3-5 Marcin Słodczyk (36.), 3-6 Marcin Słodczyk (47.), 4-6 Leszek Laszkiewicz (47.), 5-6 David Kostuch (60.).

Kary: po 6 minut. Widzów 1400.

GKS Tychy - Aksam Unia Oświęcim 2-1 po karnych (0-0, 1-0, 0-1, 0-0, karne 2-0)

Bramki: 1-0 Michał Woźnica (29.), 1-1 Wojciech Wojtarowicz (59.).

Kary: po 16 minut. Widzów 2600.

KTH Krynica - Akuna Naprzód Janów 3-6 (2-1, 1-1, 0-4)

Bramki: 1-0 Karel Horny (1,), 1-1 Tomasz Jóźwik (5,), 2-1 Robert Kostecki (12.), 2-2 Marek Pohl (36.), 3-2 Tomasz Cieślicki (39.), 3-3 Mateusz Adamus (44.), 3-4 Grzegorz Horowski (44.), 3-5 Martin Petrzina (54.), 3-6 Tomasz Jóźwik (59.).

Kary: KTH - 10, Akuna - 8 minut. Widzów 400.

Pol-Aqua Zagłębie Sosnowiec - Stoczniowiec Gdańsk 4-3 (1-1, 0-0, 3-2)

Bramki: 0-1 Jan Steber (18.), 1-1 Tomasz Kozłowski (20.), 1-2 Filip Kwieciński (45.), 2-2 Piotr Sarnik (47.), 2-.3 Mateusz Rompkowski (51.), 3-3 Marcin Kozłowski (53.), 4-3 Łukasz Zachariasz (53.).

Kary: Zagłębie - 38 minut w tym kara meczu Tomasz Kozłowski, Stoczniowiec - 34 minuty w tym kara meczu Dawid Maciejewski. Widzów 1500.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne