Piszą o wstydzie, jeśli nie awansują. Polacy utrą nosa gigantowi? "Potrafiliśmy już to zrobić"
- Faworytami na papierze nie jesteśmy, aczkolwiek nie odbieram nam szans - mówi dla Interia Sport przed hitem MŚ dywizji 1A w Sosnowcu Mateusz Czerkawski. Legenda polskiego hokeja wskazuje atuty Polaków w starciu z mocnym Kazachstanem. Tymczasem media rywali jeszcze przed turniejem były praktycznie pewne awansu swojej drużyny do elity.

Od soboty (2 maja) trwają w Sosnowcu mistrzostwa świata dywizji 1A w hokeju na lodzie. To bezpośrednie zaplecze elity. Dwie najlepsze drużyny z zawodów na Śląsku ponownie awansują na hokejowe salony.
W grze o awans wciąż są Polacy, ale utrudnili sobie zadanie po poniedziałkowej porażce w rzutach karnych (2:3) ze spadkowiczem z elity, reprezentacją Francji. Jeśli gospodarze chcą zachować realne szanse na awans, to we wtorkowy wieczór (początek meczu o 19:30) muszą pokonać Kazachstan, czyli drużynę jeszcze silniejszą od Trójkolorowych.
Kazachskie media pewne swego. Polacy sprawią sensację? Oto ich atuty
"Brak awansu będzie wielkim wstydem kazachskiego hokeja" - pisały tamtejsze media jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji w Sosnowcu. Na siłę wtorkowego rywala Polaków zwraca uwagę Mariusz Czerkawski. Jednocześnie legenda polskiego hokeja, były zawodnik najsilniejszej ligi na świecie NHL, nie przekreśla szans miejscowych, wskazując ich największe atuty.
- Faworytami na papierze nie jesteśmy, aczkolwiek nie odbieram nam szans. Kazachstan ma aż 17 zawodników z KHL, czyli drugiej najmocniejszej hokejowej ligi na świecie. Wiele przemawia za nimi, ale Polacy też mają swoje argumenty. Są ambitni, mają ogromną chęć do walki i przede wszystkim znakomitą publikę za sobą - podkreśla dla Interia Sport Mariusz Czerkawski.
- Wierzę, że walka będzie do ostatniej minuty. Musimy dać sobie szansę. Potrafiliśmy już wygrać z Kazachstanem, więc dlaczego tego nie powtórzyć? - dodaje.
Były reprezentant Polski ma na myśli 2020 rok i sensacyjne zwycięstwo Polaków nad Kazachstanem 3:2, i to w Astanie, które pozwoliło Biało-Czerwonym awansować do głównych kwalifikacjach o wyjazd na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2022.
Na razie w Sosnowcu Polacy rozegrali dwa spotkania. Na inaugurację, nie bez problemów, ale wygrali 3:2 z Ukrainą, która także przed turniejem zgłaszała aspirację walki o awans. Później przyszła wspomniana porażka przy karnych 2:3 z Francją. Tym samym bilans Biało-Czerwonych po dwóch meczach to 4 na 6 możliwych punktów.
- Wyróżniłbym jedność, z jaką grają Polacy. Widać drużynę, nie ma indywidualności. Jest walka jeden za drugiego, znakomite powroty po stracie. Błędy oczywiście się zdarzają, może nie zawsze zawodnicy są tak skuteczni jak byśmy marzyli, ale widać jedność i poświęcenie. Do tego dochodzi znakomita gra bramkarza - analizuje Mariusz Czerkawski.
Polska żyje hokejem jak za dawnych lat. Legenda pod wrażeniem
Wtorkowy mecz gospodarzy, podobnie jak wcześniejsze starcie, obejrzy komplet kibiców. Fani tworzą w Sosnowcu znakomitą atmosferę i udowadniają, że powierzenie organizacji mistrzostw zaplecza elity Polsce było strzałem w dziesiątkę.
- Hokej fajnie się ogląda. Widać po kibicach, że są przeszczęśliwi, że mogą wybrać się na takie zawody. Na pewno jest to dyscyplina, która przy odpowiednim wsparciu, szybko może iść do przodu. Widać, że Polacy pokochali hokej i jest szansa na to, żeby ta dyscyplina znów była tak rozpoznawalna w naszym kraju jak za najlepszych lat, gdy miliony oglądały transmisje telewizyjne z meczów kadry - podkreśla legenda polskiego hokeja dla Interia Sport.
Kazachstan do tej pory rozegrał dwa spotkania na MŚ, z najsłabszymi drużynami w stawce. Pokonał Litwę 4:1 i Japonię 6:0.
Rozmawiał Szymon Łożyński, dziennikarz Interia Sport
Zobacz również:














