Reklama

Reklama

Pewne zwycięstwo mistrza

Mistrzowie Polski hokeiści Comarch Cracovii pokonali Energę Stoczniowca Gdańsk 4:2 w pierwszym meczu półfinałowym Polskiej Ligi Hokejowej. Doświadczeni gracze "Pasów" wykorzystali okres dekoncentracji gdańszczan w połowie drugiej tercji.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO!

Aby awansować do finału, trzeba wygrać cztery mecze.

Cracovia wygrała zasłużenie, ale chcąc walczyć o tytuł, musi poprawić skuteczność. Dzisiaj krakowianie oddali aż 59 strzałów (40 celnych), podczas gdy rywale 27 z czego 18 celnych.

Pierwsza tercja nie zachwyciła. Wprawdzie tempo było niezłe, ale mało było groźnych sytuacji strzeleckich. Na początku drugiej części Michał Piotrowski sfinalizował ładną akcję trzeciej formacji "Pasów", lecz po chwili na ławkę kar pojechał Marian Csorich, a Stoczniowcowi wystarczyło zaledwie 18 sekund, aby wykorzystać przewagę liczebną. Josef Vitek wpakował krążek z bliska między parkanami Rafała Radziszewskiego.

Reklama

Ten gol najwidoczniej za bardzo uspokoił gdańszczan, bo stracili koncentrację, a wraz z nią trzy kolejne gole w ciągu ośmiu minut. Najpierw Grzegorz Pasiut strzelał z niebieskiej, a Jozef Mihalik dostawił łopatkę kija i kompletnie zmylił Przemysława Odrobnego. Po chwili "Pasy" nie wykorzystały podwójnej przewagi (prawie 40 sekund), lecz gdy na lód wrócili obaj gracze "Stoczni", błąd popełnił świetnie broniący do tej pory Odrobny i krążek trafił do bramki po strzale z nadgarstka kapitana Cracovii Daniela Laszkiewicza. Na 4:1 wyprowadził gospodarzy Mihalik, który zrehabilitował się w ten sposób za karę złapaną chwilę wcześniej. Tuż przed przerwą gości uratował słupek - strzelał bardzo aktywny dzisiaj Michał Piotrowski.

Zanosiło się na nudną trzecią tercję, ale już w 30. sekundzie Josef Vitek fantastycznie wymanewrował obrońców i bramkarza "Pasów", strzelając najpiękniejszego gola meczu. Hokeiści Stoczniowca atakowali, ale zbyt często łapali kary, aby móc doprowadzić do gorącej końcówki. Gdy półtorej minuty przed ostatnią syreną nerwów nie opanował Milan Furo i bezsensownie sfaulował jednego z rywali, stało się jasne, że gdańszczanie nie będą już mieli okazji na wycofanie bramkarza i zagranie va banque.

PÓŁFINAŁ PLH

COMARCH CRACOVIA - ENERGA STOCZNIOWIEC GDAŃSK 4:2 (0:0, 4:1, 0:1)

BRAMKI: 1:0 M. Piotrowski - S. Kowalówka - Drzewiecki (21.53), 1:1 Vitek - Hurtaj (23.08 PP1), 2:1 Mihalik - Pasiut (28.08 PP1), 3:1 D. Laszkiewicz - L. Laszkiewicz - Słaboń (33.45), 4:1 Mihalik - L. Laszkiewicz (36.18), 4:2 Vitek (40.30).

COMARCH CRACOVIA: Radziszewski - Csorich, Bondarevs; L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz - Skorvanek, Dudasz; Verczik, Mihalik, Radwański - Noworyta, Dulęba; M. Piotrowski, S. Kowalówka, Drzewiecki - Wajda, Kłys; Witowski, Pasiut, Rutkowski.

Rezerwowy bramkarz: Rączka.

ENERGA STOCZNIOWIEC: Odrobny - Leśniak, Smeja; Skutchan, Hurtaj, Vitek - B. Wróbel, Benasiewicz; Urbanowicz, Zachariasz, Furo - Rompkowski, Bigos; Ziółkowski, Rzeszutko, Skrzypkowski - Sowiński, Poziomkowski, Strużyk.

Rezerwowy bramkarz: Soliński.

Stan rywalizacji 1:0.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje