Sanni Hakala przez wiele lat z dumą reprezentowała Finlandię na arenach międzynarodowych. 26-letnia zawodniczka wraz z drużyną zdobyła brązowy medal w hokeju na lodzie zarówno podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, jak i tych w Pekinie. Na swoim koncie młoda sportsmenka ma także trzy medale mistrzostw świata. Niestety, utytułowana zawodniczka nie będzie już miała szansy dopisać do swojego sportowego CV kolejnych imponujących osiągnięć. Wszystko przez wypadek, który miał miejsce w ubiegły piątek, 24 listopada.
Słynny bramkarz w nowej roli. Triumfator Ligi Mistrzów zadebiutował w zawodowej lidze
Sanni Hakala sparaliżowana od klatki piersiowej w dół. Doznała tragicznego wypadku podczas meczu
W piątek 24 listopada rozegrany został mecz Szwedzkiej Ligi Hokeja Kobiet, w którym zmierzyły się drużyny Djurgardens i HV71. Występująca w roli kapitana drugiego z klubów Sanni Hakala w trakcie spotkania doznała jednak tragicznego wypadku, który na zawsze zakończył jej karierę sportową. Fińska zawodniczka podczas meczu z impetem uderzyła w słupek bramki przeciwniczek.
26-latka lodowisko opuściła na noszach i natychmiast przetransportowana została do szpitala uniwersyteckiego w Linkoping, gdzie przeszła skomplikowaną operację. Niestety, lekarzom nie udało się jednak pomóc młodej sportsmence. Po przebudzeniu dowiedziała się ona, że jej ciało jest sparaliżowane od klatki piersiowej w dół. Jej ręce i dłonie natomiast mają ograniczoną sprawność. Kapitan zespołu HV71 w mediach społecznościowych podzieliła się z kibicami tragiczną informacją.
Nadal trudno mi zrozumieć, co się stało, że uderzenie w słupek bramki było tak mocne, jak było, a konsekwencje stały się tak poważne. Nie tylko jestem zmuszona zaprzestać gry w hokeja, co przez wiele lat stanowiło dużą część mojego życia, ale być może będę zmuszona do siedzenia na wózku inwalidzkim przez resztę życia. Kontuzja, której doznałam w zeszły piątek po zderzeniu ze słupkiem bramki, spowodowała paraliż od klatki piersiowej w dół i ograniczoną funkcję rąk i dłoni. To jest rzeczywistość, w której próbuję się odnaleźć. Rozumiem, że czeka mnie teraz długa i ciężka walka z moim ciałem oraz najtrudniejszy mecz w moim życiu. Teraz muszę skupić całą swoją energię na rehabilitacji, aby móc jak najlepiej wrócić do zdrowia. Dlatego ja i HV71 nie pozostawimy dalszych komentarzy na temat moich obrażeń lub sytuacji i proszę was wszystkich o okazanie uwagi i szacunku dla mnie i mojej rodziny. Ta sytuacja jest oczywiście do bani, ale nie boję się podjąć walki. Nie wiem, co zrobię dalej, ale wiem, że będzie cholernie niesamowicie
Tragedia na lodzie, łyżwa przecięła mu gardło. Policja w akcji. "To absurdalne"











