Reklama

Reklama

NHL: Rangersi gromią. Brudny atak Avery'ego

New York Rangers nie potraktowali ulgowo jednej z najsłabszych drużyn NHL Edmonton Oilers i wygrali 8-2, choć jeszcze w 28. minucie przegrywali 1-2. Na zwycięstwie gospodarzy cieniem położył się brudny atak Seana Avery'ego i wielka bijatyka, którą nim wywołał.

Hat-trickiem popisał się Marian Gaborik, który rozegrał dopiero drugi mecz po kontuzji barku.

Trzy asysty zapisał na swoim koncie Erik Christensen, a Aleksander Frołow strzelił dwa gole i dwukrotnie podawał przy golach kolegów. Gra w trzeciej było bardzo brutalna i sędzia co chwilę musiał karać hokeistów po kolejnych bójkach. W 52. minucie Sean Avery sprowokował wielką bijatykę i niemal wszyscy, który byli wtedy na lodzie zaczęli się okładać pięściami.

Avery znokautował Ladislava Smida, ale chluby mu to nie przyniosło. Napastnik gospodarzy ostro zaatakował Frasera przy bandzie, w obronie kolegi stanął Smid, ale Avery nie chciał walczyć. Jednak gdy Smid zaczął się od niego odwracać, ten rzucił rękawice i mocnym ciosem powalił zaskoczonego rywala na lód. "Tak bije frajer - podsumował Avery'ego Fraser. - Miał swoją szansę na pojedynek. Słyszałem na własne uszy, jak Smid mówił do niego: +Chodź, no chodź! Hej, jeśli nie chcesz walczyć, to nie ma sprawy. Nie musisz.+ Nie możesz uderzyć rywala, jeśli chwilę wcześniej odmówiłeś walki" - relacjonował Frasier.

Reklama

W najbardziej zaciętym niedzielnym spotkaniu hokeiści Chicago Blackhawks pokonali Anaheim Ducks 3-2. Zwycięskiego gola dla obrońców Pucharu Stanleya zdobył w 5. minucie dogrywki Viktor Stalberg.

24-letni Szwed dołączył do Blackhawks przed sezonem z Toronto Maple Leafs i szybko stał się ważnym ogniwem zespołu, który przed kilkoma miesiącami zdobywał najcenniejsze hokejowe trofeum. Po 19 spotkaniach na koncie Stalberga jest dziesięć punktów (sześć goli i cztery asysty). Ostatni jego gol jest tym cenniejszy, że pozwolił zespołowi z Chicago przerwać serię trzech porażek i to w starciu z rywalem, który przyjechał do ich hali po sześciu kolejnych zwycięstwach.

Bramkarz "Kaczorów" Jonas Hiller robił co mógł, aby zatrzymać rywali, ale 40 udanych interwencji w niedzielę nie wystarczyło. W barwach gospodarzy dobry mecz rozegrał Patrick Kane, który strzelił gola i zaliczył asystę.

Zobacz brudny atak Avery'ego

W Verizon Center najlepszy zespół ligi Washington Capitals pokonał Atlanta Thrashers 6-4. Po pierwszej tercji wydawało się, że spotkanie będzie jednostronne. Już w 90. sekundzie Aleksander Owieczkin wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, a w 19. minucie po golu Aleksandra Semina Capitals prowadzili 3-1.

Goście zerwali się do ataków w drugiej tercji i po dwóch golach Bryana Little doprowadzili do remisu. Gospodarze odzyskali przewagę w trzeciej tercji, a w 54. miuncie John Erskine zdobył dla nich piątego gola. Wynik ustalił David Steckel, gdy rywale wycofali bramkarza.

Wyniki niedzielnych meczów hokejowej ligi NHL

New York Rangers - Edmonton Oilers 8-2

Chicago Blackhawks - Anaheim Ducks 3-2 (po dogrywce)

Tampa Bay Lightning - Minnesota Wild 1-4

Washington Capitals - Atlanta Thrashers 6-4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje