Reklama

Reklama

Mateusz Rompkowski po zdobyciu Pucharu Polski

- Nikt się nie spodziewał, że w po dwóch meczach finału Pucharu Polski będziemy mieli stosunek bramek 8-0, ale tak wyszło i się z tego cieszymy - powiedział reprezentacyjny obrońca Comarch/Cracovii Mateusz Rompkowski, po zdobyciu Pucharu Polski w hokeju na lodzie.

W środę Comarch/Cracovia wygrała z TatrySki Podhale Nowy Targ 5-0 i sięgnęła po hokejowy Puchar Polski. 

Reklama

Najważniejszego gola dla "Pasów" strzelił właśnie Rompkowski, już w 3. min meczu, uderzeniem spod niebieskiej linii.

- Wykorzystałem fakt, że bramkarz był zasłonięty. Krążek wpadł do siatki i nikt go po drodze nie dotknął. Wiedzieliśmy, że Raszka broni butterfly'em, często jest parkanami na lodzie, więc trzeba mu strzelać w górę, bądź poruszyć go podaniami wzdłuż bramki - tłumaczył Rompkowski. 

Mateusz Rompkowski jest szczęśliwym ojcem małego synka, więc Sylwestra spędzi w rodzinnym gronie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje