Reklama

Reklama

Kontrowersyjny Ukrainiec w Unii. Mówił o nim cały hokejowy świat

Kolejny Ukrainiec będzie w najbliższym sezonie występował w Re-Plast Unii Oświęcim. Kilka miesięcy temu mówił o nim cały hokejowy świat.

Jak wynika z naszych informacji, do Filippa Pangiełowa-Jułdaszewa, który w ubiegłym tygodniu podpisał kontrakt w Oświęcimiu, dołączy Andrij Denyskin. To 23-letni napastnik urodzony w Kijowie, ostatnio występujący w drużynie HK Krzemieńczuk.

W ojczyźnie 3 razy sięgał po tytuł mistrzowski w barwach drużyny z Krzemieńczuka oraz Donbasu Donieck. W sezonie 2019-20 najpierw został królem strzelców ligi rumuńskiej jako gracz Steauy Bukareszt, a następnie był najskuteczniejszym graczem i MVP fazy play-off ukraińskiej ekstraklasy. Rok później wybrano go najlepszym napastnikiem Ukraińskiej Ligi Hokejowej (UHL).

Reklama

Denyskin ma za sobą pierwsze mecze w reprezentacji Ukrainy, ale jeszcze nigdy nie grał w seniorskiej kadrze na Mistrzostwach Świata. Reprezentował za to ojczyznę na MŚ w kategoriach juniorskich.

W ostatnim sezonie rozegrał 19 meczów ligowych, w których strzelił 16 goli i zaliczył 10 asyst (dane portalu eliteprospects.com za ostatni sezon nie są kompletne w związku z konfliktem w ukraińskim hokeju, który spowodował podział na dwie konkurencyjne ligi).

Nie mógł grać przez awanturę

Nie mógł rozegrać pełnego sezonu nie tylko z powodu przedwczesnego przerwania rozgrywek po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, ale także kary dyscyplinarnej za sytuację z meczu z Donbasem Donieck we wrześniu ubiegłego roku. Podczas awantury na lodzie Denyskin pokazywał w stronę ciemnoskórego gracza rywala Jana Smerecka gest imitujący obieranie i jedzenie banana.

Federacja Hokeja Ukrainy (FHU) nałożyła na niego najwyższą dopuszczalną w przepisach dyscyplinarnych karę zawieszenia na 13 spotkań. Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) później zawiesiła zawodnika na rok w rozgrywkach przez niąsankcjonowanych i turniejach międzynarodowych.

Sprawa odbiła się bardzo szerokim echem w całym hokejowym świecie. Pisano i mówiono o niej w największych mediach zajmujących się hokejem w Europie oraz za Oceanem, a głos wielokrotnie zabierał na ten temat sam prezydent IIHF Luc Tardif.

Denyskin po meczu przepraszał za swoje postępowanie, uznając winę i tłumaczył, że do zdarzenia doszło w emocjach. Komisja Dyscyplinarna FHU poinformowała, że takie same wyjaśnienia złożył przed jej obliczem, przyznając, że używanie takiego gestu nie przystoi sportowcowi.

Według IIHF w trakcie postępowania dyscyplinarnego Denyskin przyznał, że jego zachowanie było rasistowskie, ale dodał także, że natychmiast po meczu przeprosił Smerecka, który jednak mu nie wybaczył i zapowiadał, że nie zagra w ukraińskiej lidze, dopóki ówczesny gracz HK Krzemieńczuk nie zostanie z niej wyrzucony. Ostatecznie Amerykanin sam odszedł do Niemiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL