Reklama

Reklama

Hokejowe MŚ - pora na ćwierćfinały! Szwecja - Rosja jak finał?

Szwajcaria - USA (g. 15:15) i Szwecja - Rosja (19:15) w Ostrawie, a także Kanada - Białoruś (16:15) i Finlandia - Czechy (20:15) w Pradze - pora na ćwierćfinały hokejowych MŚ elity. Pierwsze dwa spotkania, w całości pokaże TVP Sport, bo bilety zostały dawno już sprzedane.

- Nikogo nie trzeba przekonywać co do tego, że Szwecja to wielka hokejowa nacja. Pokonanie jej w ćwierćfinale wcale nie będzie łatwe. Z takim zespołem równie dobrze możesz zmierzyć się w finale- powiedział bramkarz Rosji i Columbus Blue Jackets Siergiej Bobrowski.

- Moje zadanie jest stosunkowo proste: puścić o jednego gola mniej niż strzelimy - dodaj Bobrowski.

- Siergiej Bobrowski zawodowym bramkarzem i podporą naszej reprezentacji stał się tylko dzięki reformie, jaką wprowadziliśmy na początku XXI wieku decyzją szefa federacji Władysława Tretiaka. W połowie meczów, w każdym klubie ekstraklasy musiał bronić Rosjanin. Teraz podobny przepis obowiązywał będzie w Polsce i on pozwoli odrodzić się waszym bramkarzom - powiedział Interii trener Igor Zacharkin.

Reklama

Pewne jest jedno - na trybunach ostrawskiej CEZ Areny zdecydowaną przewagę będą mieli Rosjanie, choć w mieście nie brakuje także Szwedów, którzy do tej pory bazowali w Pradze. Szwecja zajęła drugie miejsce w silnej grupie A, ulegając jedynie Kanadzie, a po wspaniałym boju i rzutach karnych pokonała Czechów.

"Czarnym koniem" turnieju są Amerykanie, którzy wygrali Grupę B przed Finlandią i Rosją, pokonując je obie w bezpośrednich starciach. Sęk w tym, że Szwajcarzy świetnie bronią, z Czechami przegrali dopiero po karnych i wcale nie są bez szans w starciu z "Jankesami".

- Owszem, wygraliśmy grupę, ale jesteśmy dopiero w połowie drogi do celu. I teraz nie możemy sobie pozwolić na żadną chwilę słabości - mówi selekcjoner Amerykanów Todd Richards.

- Mistrzostwa świata to bardzo trudny turniej. Przekonałem się o tym na własnej skórze przed pięcioma laty w Niemczech. Wspomnienie tamtego, jakże nieudanego dla nas turnieju, było moim pierwszym przekazem do chłopaków - nie kryje Richards, mając na myśli Grupę D z 2010 r., w której Amerykanie zajęli ostatnie miejsce za Finami, Niemcami i Danią, przez co musieli bronić się przed spadkiem!

- Całe szczęście, że chłopaki zrozumieli jak trudne są MŚ. Pokazali to chociażby w ostatnim meczu ze Słowacją. Po drugiej tercji, w której straciliśmy cztery gole potrafili się błyskawicznie odbudować i wygrać to spotkanie po dogrywce. Liczę na naszą skuteczną grę w ćwierćfinale - opowiadał Richards.

Dzisiejszymi meczami kończą się MŚ w Ostrawie. Półfinały, finał i walka o 3. miejsce  zostaną rozegrane w Pradze. W bitwie o finał zwycięzca pary Szwajcaria - USA zmierzy się z lepszym z meczu Szwecja - Rosja, a zwycięzca spotkania Kanada - Białoruś zagra z lepszym w meczu Finlandia - Czechy.

Z Ostrawy Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne