Reklama

Reklama

Hokejowe MŚ. Kanada - Czechy 5-1 w półfinale

Kanada w finale hokejowych mistrzostw świata. Ekipa z Ameryki Północnej nie dała szans Czechom w drugim półfinale, wygrywając 5-1 w Ondrej Nepela Arena w Bratysławie. Rywalem Kanadyjczyków w niedzielnym finale będzie Finlandia. Czesi zagrają o trzecie miejsce z Rosją.

Hokeiści "Klonowego Liścia" od początku narzucili swoje warunki. Kanada na prowadzenie wyszła w szóstej minucie. Mark Stone ruszył z krążkiem do przodu, podał do Troya Stechera, który odegrał koledze, a ten tylko przystawiając łopatkę kija trafił przy pierwszym słupku, zupełnie myląc Patrika Bartoszaka.

Reklama

Czesi po stracie gola ruszyli do ataku. Gdy w 15. minucie grali z przewagą byli blisko wyrównania, ale Michael Frolik nie trafił dobrze w krążek, będąc przed bramką, i ten przeszedł obok.

Kanadyjczycy podwyższyli prowadzenie na początku drugiej tercji. Gola strzelili już w 10. sekundzie. Wygrali wznowienie, Darnell Nurse pojechał z krążkiem do przodu, oddał go Seanowi Couturierowi, który uderzył z linii niebieskiej, Bartoszak tylko go odbił, a podążający za akcją Nurse zebrał "gumę", objechał bramkę i skierował ją do siatki.

W 26. minucie było 3-0. Pierre-Luc Dubois podał do stojącego za bramką Stone'a. Strzelec pierwszego gola zagrał do Jonathana Marchessaulta, a ten natychmiast posłał krążek wzdłuż bramki do rozpoczynającego akcję Dubois, który nie miał problemów również z jej finalizacją.

Po tym golu nastąpiła zmiana w czeskiej bramce. Bartoszaka zastąpił Pavel Francouz.

Nasi południowi sąsiedzi próbowali zmienić niekorzystny wynik, ale bardzo dobrze w bramce ekipy z "Klonowego Liścia" spisywał się Matt Murray. Natomiast jego koledzy z pola potrafili dołożyć czwartego gola. W 47. minucie Anthony Mantha przejął we własnej tercji krążek stracony przez Filipa Hronka, pojechał z nim i będąc w okolicy bramki rywala odegrał do Kyle'a Turrisa, a ten nie miał problemów z umieszczeniem go w siatce. To była pierwsza puszczona bramka przez Francouza w tym turnieju.

Z kolei w 53. minucie Thomas Chabot wjechał środkiem tercji i uderzył nad łapaczką czeskiego bramkarza, zdobywając piątą bramkę.

59 sekund później Czesi strzelili honorowego gola. Jan Kolarz podał krążek do Tomasza Zahorny, który zabrał się z nim i strzelił pod poprzeczkę. Murray, który w sobotę obchodził 25. urodziny, nie zachował więc czystego kąta, ale i tak był bardzo pewnym punktem zespołu broniąc 40 z 41 uderzeń.

Kanada awansowała do niedzielnego finału (20.15), w którym zagra z Finlandią. To 10. finał ekipy "Klonowego Liścia" w ciągu ostatnich 17 lat. Czesi tego samego dnia, tyle że wcześniej bo o 15.45, zmierzą się z Rosją.

Finlandia i Kanada grały ze sobą już w fazie grupowej. 10 maja, na inaugurację turnieju, "Suomi" wygrali 3-1. To jak na razie jedyna porażka hokeistów spod znaku Klonowego Liścia w tym turnieju. Finowie natomiast ulegli po dogrywce Amerykanom 2-3 i Niemcom 2-4.

Kanada - Czechy 5-1 (1-0, 2-0, 2-1)

Bramki: 1-0 Stone-Stecher (5.18), 2-0 Nurse-Couturier (20.10), 3-0 Dubois-Marchessault-Stone (25.06), 4-0 Turris-Mantha (46.26), 5-0 Chabot-Henrique-Strom (53.00), 5-1 Zahorna-Kolarz (53.59).

Kary: Kanada - 12, Czechy - 6 minut.

Pawo

Dowiedz się więcej na temat: hokejowe MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama