Reklama

Reklama

Hokejowe MŚ. Francja pokonała Łotwę. Austria zdegradowana

​W decydującym boju o utrzymanie na mistrzostwach świata elity w hokeju na lodzie Francja pokonała Łotwę 3-2 po karnych i oba zespoły uniknęły degradacji kosztem Austrii. Austriacy podzielili los Słoweńców i oba zespoły będą rywalami "Biało-czerwonych" podczas przyszłorocznych MŚ Dywizji IA.

Przed meczem w Pradze, oprócz Łotyszy (4 pkt.) i Francuzów (3 pkt.), zagrożeni spadkiem byli także Austriacy (5 pkt.). Możliwe scenariusze wyglądały następująco:

- porażka po trzech tercjach oznaczała spadek zarówno w przypadku Łotwy, jak i Francji

- zwycięstwo Łotwy po dogrywce lub karnych - spadek Francji

- zwycięstwo Francji po dogrywce lub karnych - spadek Austrii, która w małej tabelce z Francją i Łotwą miałaby najgorszy bilans.

Łotysze byli więc w korzystniejszej sytuacji od Francuzów i postawili na defensywny styl. Francuzi byli znacznie aktywniejsi (12-2 w strzałach w pierwszej tercji i 10-5 w drugiej), ale padli ofiarą niepotrzebnych fauli. Zarobili dwie kary i stracili dwie bramki.

Reklama

Po utracie drugiej podkręcili tempo i zmusili rywali do obrony we własnej tercji, ale atakowali zbyt nerwowo i chaotycznie. Nie potrafili też wykorzystać żadnego z trzech okresów gry w przewadze w drugiej części drugiej tercji.

Kontaktowego gola w 49. minucie zdobył Stephane Da Costa, dobijając strzał Damiena Fleury'ego. Cztery minuty i czterdzieści sekund przed końcem Sacha Treille sprytnie uderzył z nadgarstka, a krążek odbił się od jednego z zawodników stojących przed bramką i zaskoczył Edgarsa Masalskisa.

Łotysze roztrwonili dwubramkową zaliczkę, ale wynik 2-2 w pełni ich zadowalał, tymczasem 10 sekund przed końcem trzeciej tercji, zamiast pilnować remisu, zapędzili się pod bramkę rywali i nadziali na kontrę - Julien Desrosiers samotnie jechał z krążkiem przez większą część lodowiska, ale Masalskis zaliczył najważniejszą interwencję w mistrzostwach i uratował Łotyszom elitę.

W dogrywce bliżsi zdobycia gola byli Francuzi, ale Masalskis nie dał się pokonać, a po strzale Stephane'a Da Costy wyręczyła go poprzeczka.

Karne efektownym strzałem w okienko rozpoczął Fleury. Lauris Darzins świetnie wymanewrował francuskiego bramkarza. Desrosiers trafił. Strzał Kasparsa Daugavinsa obronił Huet, a po chwili Stephane Da Costa zapewnił "Trójkolorowym" utrzymanie w elicie.

Francja - Łotwa 3-2 po karnych (0-1, 0-1, 2-0; 0-0, w karnych 3-1)

Bramki: dla Francji - Stephane da Costa (49), Sacha Treille (55), Julien Desrosiers (decydujący karny); dla Łotwy - Kaspars Daugavins (12), Guntis Galvins (23).

Kary: Francja - 6, Łotwa - 6 minut.

Mirosław Ząbkiewcz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje